niedziela, 23 września 2012

Chanel próbeczki

I dałam się jakiś czas temu namówić na makijaż firmy Chanel podczas promocji w Browarze.  Oto urocze pamiątki, zawieszka do telefonu, próbka perfum COCO Mademoisele oraz kremik pod oczy Ultra Correction lift ( ładnie redukuje cienie pod oczami). Miłe takie drobiazgi. Obrazek z przesypującym się błękitnym piaskiem, z logo Chanel gdzieś zapodziałam:) Czasem warto się zatrzymać na makijaż:)


sobota, 22 września 2012

Jajecznie- pasta na kanapki

Wiem, że nie każdy przepada za jajkiem. Pewnie ze względu na zapach po ugotowaniu. Ale to dobre źródło między innymi białka. Polecam pastę na kanapki.

Wystarczy ugotować jajka, zetrzeć na tarce na dużych oczkach, dodać dwie łyżki masła lub margaryny, sól, pieprz. Można dodać świeży szczypiorek. Podawać na chlebek z pomidorkami, sałatą. Zabrakło mi kiszonych ogórków, które tu idealnie pasują! Lubicie jajka?

piątek, 21 września 2012

Miętowy akcent- czyli bransoletka

Lubie różnego rodzaju bransoletki:) Czasami taki akcent wiele daje, akcesoria mogą wpłynąć na cały nasz strój. Oto takie dwie sznurkowe a eleganckie bransoletki- dzięki Caroline za uroczy prezencik:)

Podobają mi się zaciskane wiązania i uroczo wplecione diamenciki:) Trochę takiej dziewczęcości do codziennego stroju, dżinów i topu:) Macie jakieś ulubione dodatki?

czwartek, 20 września 2012

Skin Match Astor Fusion Make up nr 202- moja opinia

I tak trafiła do mnie próbka podkładu firmy Astor. Kilka kosmetyków jakiś czas temu mnie rozczarowało więc szerokim łukiem omijałam tę firmę. czas upłynął i zaryzykowałam wypróbowanie podkładu Astor. Podkłady to moja specjalność, chociaż na co dzień nie noszę makijażu pełnego. Podkład jest jak krem na dzień. Wolę to niż wszystko inne, chociaż wybieram tylko te, które są lekkie i bardziej przypominają kremy BB. Zwłaszcza, jeżeli chronią skórę jesienią i zimą a do tego maja filtry i właściwości pielęgnacyjne.

Podkład skin Mach zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Kiedy otworzyłam saszetkę próbki, wydawało mi się, że jest kolor o wiele dla mnie za ciemny. A tu spotkała mnie niespodzianka.

Marka Astor zapewnia w reklamie, że jest to tak dokładnie dopasowujący się podkład jak odcisk naszego palca. Czy tak jest rzeczywiście?


Moja opinia o kosmetyku:

  • Pierwszy raz udało mi się trafić na próbkę, która psuje do mojego odcienia cery- wiec na to nie mogę narzekać. Ładny kolor.
  • Kosmetyk nie należy do dokłądnie kryjących, jest delikatnie kryjący i koloryzujący.
  • Nie tworzy na skórze warstwy podkładu- jak kryjące silnie kosmetyki. Nie czuć go na twarzy! A to jest bardzo ważne, czuć się i wyglądać naturalnie!
  • Osobiście lubię podkłady w szklanych buteleczkach- plastikowe mnie denerwują. Nie wiem czemu, to jakaś tak fobia moja.
  • Rzeczywiście szybko się dopasowuje do skóry- patrz na zdjęcia test na wewnętrznej stronie dłoni.


  • Kosmetyk ma lekko kwiatowy zapach! zaskoczyło mnie to kompletnie! Do tej pory podkłady nie miały zapachu- albo miały nieprzyjemny. Przymykałam oko, ze względu na ich doskonałe działanie. Tutaj zapach jest miłą niespodzianką. Ale dla osób z wrażliwą cerą i oczami może to być sprawa kłopotliwa.
  • Podkład nie jest matujący! To dla mnie mały minus, bo osobiście mam w strefie T zawsze błyszczącą skórę. Ten podkład wytrzymał bez błyszczenia u mnie 3 godziny.
Polecam, jeśli ktoś szuka lekkiego i delikatnego podkładu, który ładnie dopasowuje się do cery- jeżeli rzecz jasna dobierzemy odpowiedni odcień! Moja ocena 4/5!

środa, 19 września 2012

Pomarańczowa pomarańcza- czyli pachnące lakiery Eveline

I tak dzięki odwiedzinom mojej ukochanej siostry trafił do mnie lakier pomarańczowy jak jesienne liście- Eveline cosmetics Perfume nail 704.


Lakier dość trwały i jaskrawy! Do tego rzeczywiście pachnie po wyschnięciu- wysycha bardzo szybko!:) Trochę takiego szaleństwa  i koloru na ostatnie jesienne dni:)

poniedziałek, 17 września 2012

Lily skin by Dermika- cudowny kremik wybielajacy, rozjaśniajacy

Ostatnio czytałam o Filtrach na blogu Azjatycki Cukier. ( własnie sprawdziłam, że było to kilka miesięcy temu- ale mi to utkwiło w pamięci). Polecam ten świetny artykuł na temat ochrony przed szkodliwością promieniowania słonecznego!


Dlaczego własnie teraz sobie o tym przypomniałam? Otóż w moje ręce trafił kremik Dermika Lily Skin - skin correct. Zaczęłam zwracać uwagę na filtry i zaskoczyło mnie, że w Polsce również na wielu kremach oprócz SPF są również PP lub PPD!

SPF- Sun Protective Factor chroni przed promieniowaniem  UVB
PPD- Persistant Pigmentation Darkening chroni przed promieniowaniem UVA


To tyle w kwestii filtrów a teraz czas na kremik "wybielający" w Polsce. Kremik Dermiki posiada wysokie filtry- jak na kremik nawilżający na dzień SPF 20 PPd 9. Chroni również przed uwalnianiem wolnych rodników RSF 41 ( co według producenta oznacza, że zmniejsza ilość powstałych wolnych rodników o 96%).  To wszystko dzięki gwiezdnej lilii, która posiada takie właściwości.

Krem rozjaśnia twarz i przebarwienia ( dla mnie to atrakcyjna rzecz, jestem bowiem bogato obdarzona całym mnóstwem piegów), zapobiega powstawaniu zmarszczek, intensywnie nawilża skórę i co ciekawe wpływa na redukcję naczynek i zapobiega ich powstawaniu.

Dla mnie rewelacja. Do tej pory zamiennie stosowałam krem na naczynka,korygujący i przeciw starzeniu. A tu proszę, wszystko w jednym. Spodobała mi się ilość filtrów! Cena za kremik to 65 zł. Myślałam, ze będzie gorzej! 

Opinia użytkowania:

  • Próbeczka jest duża więc nie muszę się martwić. Mogę spokojnie na tydzień próby stosowania wykorzystywać. 
  • Kremik jest delikatny, bardziej przypomina kremik nawilżające niż kremy z wysokimi filtrami, które są gęste.
  • Kosmetyk ma zapach lilii i ładnie rozprowadza się na skórze, szybko się wchłania i pozostawia skórę gładką i NAWILŻONĄ.
  • Co do przebarwień, to jeszcze nie zauważyłam wpływu na moje piegi, chyba za krótko stosuję!
  • Zauważyłam lekkie działanie łagodzące łagodzące- pewnie jak wszystkie kremy na naczynka.
Ogólnie rzecz biorąc kremik bardzo mi się spodobał i zastanawiam się nad kupieniem dużego słoiczka. Czy znacie jakieś kosmetyki i podobnym działaniu?

sobota, 15 września 2012

Chiński eyeliner w NAKLEJKACH!

Otóż to prawda, eyeliner w naklejkach. Kiedy moja siostra mi o tym powiedziała, myślałam, że żartuje. Z pewnością w moim mieście, Poznaniu, gdzieś chiński sklep jest (jeśli jest to mi podpowiedzcie, bo szczerze nie mam pojęcia gdzie) i tam cudeńka i gadżety tego typu można nabyć. Chętnie bym się wybrała i dla zabawy sobie obejrzała a może nawet coś nabyła. naklejki mają najprzedziwniejsze końcówki, grubość i kształty dodatkowe. Wcale nie jest to takie proste aby na powiece umieścić je prawidłowo i tak, żeby to wszystko się trzymało. czasem warto naklejać od połowy lub 3/4 długości oka, licząc od kącika wewnętrznego przy nosie. Miałyśmy przy tym dużo śmiechu a oto rezultaty.



Macie moze jakieś ciekawe gadżety z tego sklepu?

piątek, 14 września 2012

Sposób na deszczową depresję- czyli trochę prywaty

Proszę proszę. Jak każdy człowiek- nie wiem jak rzecz ma się z kosmitami, mam chwilowe załamanie, nie tylko pogody. A tu proszę, jaka urocza niespodzianka mnie czekała wieczorkiem:)- dziękuję Kochanie! Najnowszy numer mojego drugiego najulubieńszego pisma i kwiaty ( te kocham i bez nich nie mogę żyć- cudowne).  Chmury się rozpłynęły i od razu wyszło słońce, pomimo tego, że u nas w Poznaniu rzeczywiście padał deszcz i nawet dzisiaj rano było dosyć zimno!


Problemy odpłynęły kiedy zanurzyłam się w kolorowym świecie trendów jesieni, pięknych kosmetyków, ciekawych felietonów ( w końcu  Olga Lipińska, Agata Passent i Tomasz Talko potrafią opowiadać), wywiadów i artykułów. Na deser kilka luksusowych próbeczek. Eh. Od razu lepiej. A kwiaty wącham co piętnaście minut i ciągle sobie powtarzam, ze nie powinno się ich dotykać, bo szybciej więdną- ALE nie mogę się powstrzymać!

czwartek, 13 września 2012

Rwa kulszowa i ćwiczenia na kręgosłup

Oto kilka ćwiczeń na rwę kulszową i dolny odcinek kręgosłupa. Nie wyszukałam ich w Internecie ale zalecił mi je lekarz ortopeda. Jak do tej pory nawet skutkują. 
Dodatkowo skłony w przód i z całej siły, ile tylko można w tył. Nie było to łatwe i czasem się denerwuję ilością powtórzeń ( po 30) ale nie jest źle. Lubie ćwiczyć i nie cierpię na jakieś niesamowite bóle już teraz. Nie polecam osobom, które umierają z bólu- a ja też taki stan miałam początkowo. Ale skłonów nigdy za dużo. Pamiętam w szkole średniej, moja nauczycielka mówiła, ze jeśli na starość zapomnimy o wszystkim to o skłonach mamy nie zapominać, ponieważ uchroni nas to przed wieloma problemami z kręgosłupem. nie jest to bardzo wymagające ćwiczenie. Jak sądzicie?

środa, 12 września 2012

Golden rose odporny na wszystko


To mój najukochańszy lakier- całe lato i teraz jesienią. Po pierwsze ze względu na migoczące drobinki a po drugie na trwałość. Przy stoisku Golden Rose, dałam się namówić młodej sprzedawczyni, która zapewniała mnie o trwałości tej serii. I nie kłamała. Rzeczywiście lakier jest bardzo trwały. Bardzo szybko schnie. Ja mam trzy warstwy ale naprawdę warto! Kupiłam sobie jeszcze jedne odcień i mam zamiar powiększyć kolekcję. Lakier kosztował 7 zł. To numer 310.

Próbowałyście te serię? Co sądzicie o trwałości i kolorach?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...