środa, 31 października 2012

Olejek Altera Mandel and Papaya


Teraz czas na olejek do masażu. Szukałam czegoś do włosów- aby dodać do mieszanki, maski. Altera pozbawiona jest większości sztucznych i szkodliwych składników. Poza tym nie jest tu tylko jeden rodzaj olejku. Zawiera kombinację różnych: migdałowego, sezamowego, z pestek winogron, z jojoby, z nasion papai, olej słonecznikowy, sojowy, olej z nasion rącznika, olej z oliwek, olejek kukurydziany, olej avocado, olej z kiełków pszenicy.

Olejek pachnie cudownie. Nie spodziewałam się, że tak będzie upajał. Uwielbiam go. Miał mi służyć jako dodatek do olejowania włosów a stosuję go od czasu do czasu na całe ciało i do masażu. Stał się moim ostatnim ulubieńcem. Przeszukałam wszystkie półki w poszukiwaniu tego olejku do cellulitu ale wciąż pozostaje ukryty. wyglądałam trochę jak nawiedzona, kiedy zrozumiałam, że powiedziałam na głos przeszukując półki: " gdzie jesteś do cholery".

Na razie wystarcza mi ten, zwłaszcza, że jest ORGROMNIE wydajny! Kosztował jakieś 13 zł. Miałyście go? Jakie wrażenia?

wtorek, 30 października 2012

Altera szampon z kofeiną i olejek do masażu

To moje dwa NAJNOWSZE NABYTKI Z ALTERY. Szampon jest bardzo dobry. Poprzednio miałam ten nabłyszczający. Jednak ten wydaje mi się o wiele lepszy. Włosy lepiej się rozczesują a co najważniejsze kosmetyk jest łagodny.Szampon zawiera prowitaminę B5 i biotynę. Produkt nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących. Poza tym nie ma tu silikonów i innych związków olejów mineralnych. Zawiera łagodne związki powierzchniowo czynne i substancje aktywne pochodzenia roślinnego.



Dodatkowo:

  • Atrakcyjna cena- w promocji 6,99 zł
  • Bardzo wydajny produkt. Szampon ma 200 ml a jednak starcza na tyle co większy szampon. Chociaż powinni pomyśleć o XXL butelkach.
  • Ciekawy zapach- zupełnie inny. Zawierający jakieś roślinne olejki.
  • Zawiera pantenol- łagodzi skórę głowy.
  • Zawiera wyciąg z arabskiej Kawy!
Polecam:)

poniedziałek, 29 października 2012

Tetra Pak- karton chroni jak natura i konkurs

Nadszedł ten oczekiwany dzień! Udało mi się po raz pierwszy wziąć udział w kampanii streetcom. Jakaż była moja radość, kiedy otrzymałam wiadomość, że wkrótce dotrze do mnie paczka!

Moja przesyłka nadeszła wcześniej niż się spodziewałam i znalazłam w niej produkty w kartonikach- oraz opis, dlaczego kupowanie takich produktów wpływa na ekologię.

Zaskoczyło mnie wiele rzeczy  choćby sama budowa takiego kartonowego opakowania. Bardzo lubię warzywa i owoce, ale w czasie zimy z większości z nich musiałam zrezygnować, ze względu na pakowanie w puszki. Kobietom w ciąży nie można spożywać produktów z aluminiowych puszek, ponieważ metale ciężkie mogą dostawać się do produktów żywnościowych. Kiedy maluszek jest już na świecie bardzo pilnuję swojej diety- aby była jak najbardziej ekologiczna i zdrowa. Nie wiedziałam, że kartonowe opakowania są zdrowsze a puszkowych zwyczajnie nie kupowałam. A tu jaka niespodzianka- groszek i kukurydza w kartoniku! Na to w życiu bym nie wpadła, nie miałam okazji zobaczyć takich cudów:) Jedna kwestia zaskoczyła mnie jeszcze- kartonowe opakowania po sokach należy wyrzucać do pojemników NA TWORZYWA SZTUCZNE a nie papier!

W paczce pojawiły się:

  • przecier pomidorowy Łowicz
  • Przecier pomidorowy Podravka
  • Sok Karotka
  • Sok Jabłkowy Fortuna
  • Groszek Kwidzyń
  • Kukurydza
  • Soczek jabłkowy Tymbrak
Nie muszę podkreślać, że soczki znikły najszybciej?

Okazuje się  że wielowarstwowy karton, chroni jak natura. łupiny, skórka chronią warzywa i owoce, tak karton składa się z wielu warstw i chroni produkty.Dzięki temu nie są potrzebne konserwanty, które utrzymają świeżość żywności- ZDROWE!!! A to dla mnie jest teraz najważniejsze. Ale kukurydza w kartoniku? No rewelacja:)









Oprócz przewodnika i ciekawych przepisów na produkty w Kartonikach, otrzymałam fajne magnesiki, które szybko rozeszły się w rodzinie podobnie jak przecier pomidorowy. Pierwszy trafił zaraz po otworzeniu paczki do mojego brata. Kolejne do teściowej:) Ach:) Resztę mam zamiar wypróbować w fajnych przepisać- pomidorówka już dawno zjedzona.

Korzystacie z kartoników? Czy może preferujecie puszki i plastik?

KONKURS

Na stronie http://zamiastkonserwantow.tetrapak.pl/konkurs.html możecie znaleźć nie tylko więcej informacji ale przede wszystkim konkurs na ciekawy komiks- UWAGA! Wcale nie musisz rysować:)

sobota, 27 października 2012

Yves Rocher Naturelle


Woda toaletowa Yves Rocher Naturelle to kolejny prezent urodzinowy:) Jeden od męża a drugi od Yves Rocher- zniżka na 50 %. Troszkę żałuję, ze ten jakże świeży zapach nie trafił do mnie latem, bo chyba do tej pory roku pasuje. Może też do wiosny? Pełno w nim cytrusów i ukrytego wiatru niosącego morską bryzę.



Cytrusy, delikatnie orzeźwiają kwiat brzoskwini i jaśmin. Dopiero po czasie na jaw wychodzi piżmo, cedr i ambra. Nie jest to jednak ciężki zapach, należy do tych młodych, orzeźwiających  naziębnąłbym je wodnymi:) Nie ma tu słodkości, nie ma rozgrzewania głębokimi nutami. Jest oczyszczenie i ochłodzenie. Zostawiam go na letnie upały:) 

piątek, 26 października 2012

Prezenty od Yves Rocher


Na urodziny Yves Rocher przysłało kupon zniżkowy- i wybrałam sobie wodę toaletową Naturelle, której byłam ciekawa. Dodatkowo wykorzystałam zaległy kupon i takim oto sposobem trafiła w moje ręce śniadaniówka i naszyjnik:) Takie niby drobiazgi a jak cieszą:) Zwłaszcza, gdy urozmaicają jesienną codzienność:)


A Wam takie drobiazgi sprawiają radość?

czwartek, 25 października 2012

Idylle Guerlain

I oto, za sprawą Madzi N. spotkało mnie olśnienie deszczem złotych kropel. W moje ręce trafiła najcenniejsze jak dotąd próbeczka perfum, które kompletnie zawładnęły moim noskiem i sercem. Idylle Guerlain to zaraz po dwóch geniuszach Miss Dior Cherie  i Chanel Chance, magia zamknięta w szklanym flakonie! Piękna, lśniąca i świetlista- jakby można ją było zobaczyć. Dlaczego jej jeszcze nie mam- gdy zobaczyłam cenę, nogi mi się ugięły w kolanach. Dlatego próbeczkę moją pilnuję i strzegę jak skarb najcenniejszy.


Nuta głowy: liczi, malina, woda różana, frezja, 
Nuta serca: Jaśmin, konwalia, piwonia, lilia, bez, róża bułgarska
Nuta bazy: Piżmo białe, paczula

Oprócz róży, piżma, szypru z paczuli przenika wszystko doskonałe dobranie i połączenie składników, które otwiera wrażenie świetlistości blasku samego zapachu. Genialne i wyjątkowe. Wzdycham sobie do tego utęsknionego, pięknego flakoniku:)

douglas.pl


środa, 24 października 2012

Yves Rocher Płyn Micelarny Zielona Herbata- moja opinia

Wracam do ukochanej przez mnie firmy Yves Rocher. Co do tego kosmetyku- Płynu Micelarnego Zielona Herbata- miałam pewne wątpliwości. Jeżeli chodzi o skuteczność demakijażu miałam pewne obawy, do tej pory płyny micelarne jakoś mnie nie przekonały. O wiele skuteczniejsze okazały się mleczka i płyny lub wody do demakijażu. Moja zielona butelka długo czekała na pierwszą próbę. Przyczyniła się do tego moja kochana sister. Pożyczyła moje mleczko i nie miałam niczego w zamian. Powitałam płyn micelarny z małym lękiem. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. 


Producent zapewnia, że kosmetyk jest przyjazny. Nie podrażnia, łagodzi a przede wszystkim dokładnie usuwa makijaż oczu i twarzy.

Moja ocena kosmetyku w kilku punktach:

  • Kosmetyk nie podrażnia oczu, jest delikatny.
  • Płyn skutecznie usuwa cały makijaż- szok! Nawet wodoodporną mascarę!
  • Pięknie pachnie- zieloną herbatą, dodatkowo nawilża skórę.
  • Nie zostawia tego tłustego filtru jak mleczko!
  • W skład wchodzi wyciąg z rumianku, dlatego pewnie łagodzi podrażnienia!
Chyba zrezygnuję z dotychczasowego mleczka na rzecz płynu micelarnego- okazał się genialny i co tu ukrywać, tak ślicznie pachnie!

wtorek, 23 października 2012

Cacharel Amor Amor

Mały tester- nie taki mały, trafił do mnie dzięki mojej mamie:) Cacharel Amor Amor, oto najnowszy dodatek mojej kolekcji. Jaki to zapach? Trudno mi jednoznacznie powiedzieć. Przypomina troszkę rozgrzewający napój o lekkiej nucie romantycznych kwiatów- róży i jaśminu. Bo w sumie taki właśnie ma być, jak pocałunek ze szczyptą pikanterii. Na mojej skórze od razu uwidacznia się nuta piżmowa ( ma tak wiele osób, które mają wyższe pH skóry, zwłaszcza przy skórze tłustej- opowiadała nam kiedyś chemiczka w formie ciekawostek). Pachną ostrzej i drapieżniej. Nuta kwiatowa wydaje się bardzo ulotna. Zapach jednak przypadł mi do gustu ze względu na nutę słońca, jakieś rozgrzewające ciepło- może spowodowały to aromaty porzeczek? Na zapach składają się nuty czarnej porzeczki, mandarynki, pomarańczy, grejpfruta  bergamotki. Głębiej rozkwita róża, jaśmin, lilia 9 i podobno morela- ja jej nie czuję wcale) i na końcu to co pozostaje na długie godziny- rozgrzewa jak miłość: ambra, piżmo, cedr i wanilia.


Miałyście kiedyś ten zapach?Osobiście nie jestem jej największą i oddaną fanką ale z przyjemnością zużyję tę kompozycję- w końcu jestem perfumomaniaczką:)

poniedziałek, 22 października 2012

Świeże Figi

Już jakiś czas temu poluję w supermarketach na świeże figi. Zaczął się sezon sprowadzania owoców egzotycznych- czyli zbiory w innych krajach. Dlatego też coraz większy wybór czeka na nas w sklepach.
W niezwykłej promocji pojawiły się figi, nie mogłam przejść wobec nich obojętnie. Kupiłam kilka sztuk- pyszne.

Jak jemy figę świeżą?
Przede wszystkim wszystko zależy od tego, czy jest wystarczająco dojrzałą. Kupujemy te ciemniejsze, bardziej miękkie. Figę należy umyć pod bieżącą ciepłą wodą. Zjadamy razem ze skórką:)

Jakie właściwości odżywcze posiada figa?
Figi, ku mojemu zaskoczeniu, posiadają najwięcej wapnia ze wszystkich dostępnych produktów roślinnych! Oprócz tego witaminę C, magnez, cynk, fosfor, potas, witaminy z grupy B, karoten. Oprócz tego zawierają ogromne ilości naturalnego błonnika. Dodają energii- posiadają duże zawartości cukrów: fruktozy i glukozy. Dodatkowo figii zawierają duże ilości witaminy B6!

I co tu ukrywać? Świeże smakują o wiele lepiej niż suszone! Ja nie mogłam wytrzymać i większość zjadłam ot tak- jak małe jabłuszka. Pozostałe wykorzystałam do pysznego deseru z bitą śmietaną:)

środa, 3 października 2012

Dziki w środku miasta

moje kochane osiedle leży blisko Warty- właściwie nad Wartą i całkiem blisko centrum Poznania. Nigdy nie spodziewałabym się, ze podczas spaceru z dzieckiem spotkam- DZIKI. Najprawdziwsze w świecie dzikie świnie przeryły plac zabaw a następnie w naszym parku ułożyły się do snu! Czyżby zabrakło miejsca w lesie? Do najbliższego lasu jest naprawdę spora droga, skąd się wzięły? Panie sąsiadki stwierdziły, ze dziki są tu od zawsze ale nie wychodzą w dzień. No proszę, nie poznałam tych naszych sąsiadów dotychczas. W każdym razie okazały się w miarę przyjacielskie i spokojne- osobiście wolałam zachować dystans i nie zacieśniać naszych stosunków.  Dzięki Bogu mamy w aparacie ZOOM:)







wtorek, 2 października 2012

Second Hand lions

Film, który jakimś cudem pominęłam. Kiedy mój ukochany oglądał go już z pięć razy, ja odkrywałam go po raz pierwszy. A Secondhand lions to film niezwykły i ciekawy. Chociaż fabuła wydaje się przeciętna i prosta, otóż w świat dwóch starszych mężczyzn wkracza dziecko, warto dokładniej się jej przyjrzeć. Ponieważ po wspólnym przemierzaniu kolejnych minut akcji okazuje się, ze to dziecko ulega zmianie i wkracza w świat utęskniony- w świat marzeń, w które chce uwierzyć. Okazuje się, ze wszyscy, którzy go otaczają starają się sprowadzić go na ziemie. Przecież wujkowie to: dwóch gangsterów, dwóch złodziei, którzy obrabowali Ala Capone, oszuści finansowi, sprawcy tragicznego wypadku itd. Tymczasem z ich opowieści dowiadujemy się o cudownej, magicznej historii dwóch ludzi przeżywających przygodę życia w Afryce. I właśnie w tę Afrykę chce wierzyć główny bohater. W końcu będzie musiał dokonać wyboru- rzeczywistość go otaczająca czy rzeczywistość, w którą chce wierzyć.

Ekscentryczne życie dwóch starszych panów, zagubione dziecko i nieprzewidywalne sceny, które bawią i wzruszają. To film familijny ale z ciekawym i nie banalnym zakończeniem. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...