piątek, 30 stycznia 2015

Mój pierwszy Humus bez miksera

 Muszę się przyznać, że humus, czyli znaną powszechnie pastę z cieciorki jadam już od dawna, ale dopiero teraz postanowiłam zrobić ją sama. Zawsze dostarczała mi ją mama lub kochana teściowa. Zbyt wiele wolnego czasu nie mam, dlatego też chętnie korzystałam z tej formy zaopatrzenia. Aż tu nagle natchnęło mnie do samodzielnego stworzenia tej pasty. Ugotowałam cieciorkę, podsmażyłam na klarowanym maśle obraną ze skóry czerwoną paprykę, pokroiłam czosnek i nagle olśnienie. mam blender do koktajlów. Rzeczywiście nie ogarnął tematu. Ale cóż, nie poddałam się za szybko. Przecież pasta humus istnieje od lat, kiedyś mikserów nie było! Uzależnienie od cywilizacji. Użyłam starodawnej metody- dodałam przyprawy, oliwę z oliwek i dalej ugniatać  to wszystko - Nożem. Co prawda masakrycznie długo to trwało i wcale lekko nie było, ale udało się. Mój pierwszy własny HUMUS! gdy pisze ten post, już dawno pożarty, ale co tam:) Tu na dole wersja kanapkowa:)

Lubicie Humus?

Liczi najwspanialszy owoc


 Liczi to bogate w minerały ( sód, potas, wapń, fosfor, magnez żelazo), witaminy z grupy B, witaminę C i zdrowe cukry owoce egzotyczne, które moim zdaniem są najsmaczniejszym owocem świata (mama nadzieję, ze jeszcze odkryję smaczniejsze). Bogactwo przeciwutleniaczy wpływa korzystnie na funkcjonowanie naszego organizmu i hamuje starzenie się. Dzięki witaminie C, przeciwutleniaczom, małej ilości kalorii i dużej zawartości błonnika ceni się je w chińskiej medycynie ludowej.

 Bardzo lubię owoce, ale od momentu, gdy w moim rodzinnym domu pojawiły się liczi, zawładnęły moimi kubkami smakowymi:)

Jak jeść liczi?
Należy obrać delikatnie, z cienkiej skórki małe owoce. Nie potrzeba do tego żadnego noża! Skórka bardzo łatwo odchodzi. owoce są soczyste a miąż wyjątkowo słodki. Na zdjęciu poniżej prezentuję obrane liczi. Po obraniu są od razu gotowe do spożycia! Świetnie nadają się do deserów!


 Moi najbliżsi wiedzą, ze gdy nadchodzi sezon zimowy ja oczekuje na mój ukochany owoc- Liczi. te mały, mięsiste i słodkie owoce pochodzą z Chin. Co prawda można je uprawiać w innych częściach świata, ale rodowód tych smakołyków wywodzi się z krainy Wielkiego Muru. Są po prostu cudowne. Bardzo niepozorne, skrywają pod cienką skórką coś przypominającego w smaku winogrono z gruszką? Każdy opisuje to inaczej na podstawie kojarzących mu się smaków. Można kupić liczi w puszce, ale przyznajmy szczerze, nie ma porównania!
Po zjedzeniu zostaje całkiem spora pestka. raz czy dwa próbowałam zasadzić. jedno wypuściło nawet kiełek- ale szybko padło. Sorry, taki mamy klimat:(  Lubicie liczi?

piątek, 23 stycznia 2015

Pomysły na ciekawe obiady- mini szaszłyki z bakłążanem

Tutaj moja kreatywna praca na wykałaczkach. Coś innego, z tego co akurat było w lodówce:) Tym razem szaszłyki na wykałaczkach:) Wersja wegetariańska i z kurczakiem. Użyte warzywa to : bakłażan (wcześniej pokrojony posolony, polany oliwą i odstawiony na półgodziny), pieczarki, cebula i papryka. Pieczone na papierze do pieczenia- nie przyklejają się:) Podałam je na ryżu. Niestety tak szybko wszystko zniknęło, że znowu nie zrobiłam zdjęcia gotowego dania! Naprawdę pyszne. Co do bakłażana warto spróbować. Osobiście bardzo go sobie cenię od momentu, kiedy po raz pierwszy przygotowała go dla mnie moja mama. Niektórym wydaje się zbyt gorzki. Wydaje mi się to śmieszne, po prostu mało jest dobrych przepisów, które pokazują jak z tym delikatnym warzywem poradzić sobie w dobry sposób. Dlaczego dobry? Właściwie dobry, czyli, żeby zachowało smak i zdrowotne właściwości. W tej wersji bakłażan rozpływał się w ustach- dosłownie!




piątek, 16 stycznia 2015

Kosmetyka z Biblii, czyli kilka słów o olejowaniu

Oleje i oliwki pochodzące z roślin to najczęściej używane źródła dobroczynnych substancji służących zarówno wewnętrznej i zewnętrznej części naszego organizmu. Cenne aminokwasy i tłuszcze są niezbędne do właściwego funkcjonowania organizmu, podnoszą odporność a dodatkowo mają działania przyspieszanie gojenia ran, regeneracji, działają antyseptycznie i odmładzają.

Przyjrzyjcie się kosmetykom do włosów, olejkom, odzywkom, szamponom. Najbardziej popularne są te zawierające cenne olejki: arganowy, migdałowy, oliwa z oliwek itp. Jest ich naprawdę dużo ale czasami są widoczne dopiero w składzie. Mały procent najcenniejszych składników, które od wieków używane były jako najskuteczniejszy kosmetyk od tysięcy lat. 

Olejek oliwny ( zresztą nie tylko) pojawia się w Biblii wielokrotnie. Ja chciałabym skupić się na Księdze Estery, gdzie pojawia się zwrot, że dziewczęta, przygotowywane do pokazania królowi były przez dłuższy czas namaszczane olejkami! Olejkami kosmetycznymi, które sprawiały, ze wyglądały pięknie a ich włosy i skóra stawały się miękkie. We wszystkich krajach Arabskich kosmetyki z olejami stanowią podstawę pielęgnacji. 
U nas moda na olejowanie rozpoczęła się od olejowania włosów. Nałożenie dobrych dla włosów olejów i oliwek ( mieszanka zależy od potrzeb włosów) jak maski i trzymanie w ciepłym ręczniku, bądź przez całą noc. Następnie zmycie tego szamponem.  takie postępowanie znacznie poprawia kondycję włosów. Częstotliwość zależy od potrzeb, czasu i upodobań.
Oleje do ciała to moim zdaniem najdoskonalszy sposób dbania o jędrność skóry. Zauważcie, ze sera do twarzy, kosmetyki do przesuszonej skóry, nawet do atopowej mają oleistą postać. Powrót w kosmetyce do tradycyjnej metody pielęgnacji wskazuje jak cenne składniki roślinne, dostępne tanio i łatwo mogą zmienić wygląd skóry, włosów bez wielkiego inwestowania. ja nareszcie mam długie włosy! Najdłuższe w moim życiu. Trochę je zaniedbałam, ale długość wciąż mnie zachwyca. Może nie dorównują tym, które ma moje siostra, ale ja w swoich genach nie dostałam tego "włosowego", musiałam sobie wypracować ich długość:)



Moimi ulubionym olejem jest oliwa z oliwek. Zwróćcie uwagę na teksty z Pieśni nad Pieśniami, gdzie kochankowie wspominają o swoim wyglądzie- olejku spływającym po ciele itp. Nie będę tutaj zachaczała o erotykę, raczej o częstotliwość i wszechstronność użycia oliwy. Jest moim ulubionym środkiem do olejowania włosów, tworzenia maseczek, baz olejowych a nawet służy w przypadku małych podrażnień. Moim zdaniem jest genialna.

Używam oleju kokosowego, z czarnuszki, z lnu, rycynowego, olejku sezamowego, oleju ryżowego, winogronowego. te do tej pory były dla mnie dostępne. Szukam nowych. Powyższe mam już sprawdzone i wiem, ze mi służą. Rycynowy denerwuje mnie tylko tym, że się potwornie klei.


Czy używacie olejów w codziennym dbaniu o siebie? Nie tylko w kuchni? Jaki jest Was ulubiony?

piątek, 9 stycznia 2015

"Ziołowy zakątek"- Kilka słów małej recenzji

Książka trafiła do mnie dzięki mojej mamie. Jak wiele takich ciekawostek. co prawda już przypadkiem trafiłam na tego bloga, ale w milionowej burzy innych tematów jakoś mi się zagubił. "Ziołowy Zakątek" Klaudyny Hebdy trafiła do mnie pod koniec wakacji roku 2014. Stała się najczęściej czytaną książką w moim domu, a czytam trochę, nie ukrywam:) uwielbiam ją, to moja ukochana książką, więc jeżeli ktoś zajrzał tu z nadzieją na jakieś wytyki dziennikarskie, polonistyczne czy nawet zioło zdawcze- zawiedziecie się.




Moja mama mówiła mi, że pojawiają się zarzuty, że książka nie jest zbyt naukowa!Ludzie, czy wyście powariowali? Praca doktorska nikogo by nie zainteresowała, a przynajmniej nie mnie. Idźcie do biblioteki wydziału Bio Chemii czy coś. To jest świetny i intuicyjnie tworzony poradnik, który zachęca do sięgania po to, co rośnie dookoła nas. Kosmetyki samodzielnie przygotowane naprawdę sprawiają dużo radości. O niektórych ziołach, preparatach nie miałam pojęcia, inne znam i stosuję (nawet więcej niż w książce) ale znajduję nowe inspiracje do tworzenia własnych mieszanek:) Nie wybuchowych!

Bardzo podobają mi się wstawki felietonowe, kilka słów na różne tematy. Rzeczywiście, nie trzeba mieszkać na wsi, żeby poczuć magię przyrody i spróbować eksperymentów z własnoręcznie tworzonych kosmetyków. największą frajdę przynosi właśnie zbieranie, suszenie czy hodowanie roślin. 

Książka jest pięknie wydana, zdjęcia są olśniewające. Pierwszy rozdział, który przeczytałam, to ten o tworzeniu perfum, ale mnie wciągnęło. I chociaż żadnych jeszcze nie zrobiłam, to wciąga jak tajemnicza wiedza alchemika:) maseczki nie raz próbowałam i są świetne. Dzięki artykułami nabyłam również produkty z czarnuszki, której nie znałam i która okazała się świetna dla mojej skóry skłonnej do niedoskonałości.

Na koniec, cóż mogę powiedzieć- Kup książkę, a jeżeli nie, to koniecznie zajrzyj na bloga Ziołowy Zakątek:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...