czwartek, 12 maja 2011

Niskie ciśnienie atmosferyczne

Chmury burzowe nad plażą
Po prostu człowiek czołga się po schodach w pracy, czołga się po korytarzach... tak nisko potrafi nas zgnieść i powalaić ciśnienie! Tak suniemy otępiali przez dzień wymieniając ze znajomymi spostrzeżenia co do pogody i wiadomego, niskiego, dobijającego nas ciśnienia. Bo w Poznaniu pogoda wyjątkowa:/ Gdzieniegdzie przebłyskuje słońce i od rana zbiera się na burzę, ale jak tu sobie poradzić z natłokiem obowiązków? Nie można od tak sobie zwalić wszystkiego na pogodę i wrzucić na luz- chociaż jeżeli będzie taka możliwość to nie omieszkam jej wykorzystać. Postanowiłam postawić na symulację, czyli wpływanie pozytywne. Czerwony żakiet i buty- podobno czerwony dodaje energii i pobudza do działania, ale jak na złość nic nie działało. Gorąca czekolada zamiast kawy też nie pomogła, zemdliło mnie tylko. I nagle telefon. Wydarzyło się coś w mojej rodzinie. Takiego stresu dawno nie miałam. Kilka telefonów i po godzinie wszystko się dzięki Bogu wyjaśniło. No proszę, przez ostatnie dwie godziny latałam jakbym czystą kofeinę dożylnie dostała. Mój organizm taką dawkę adrenaliny mi strzelił, że jeszcze czuję efekty. Wiem, że niestety muszę odpocząć po tym dłużej, ale stres przydaje się od czasu do czasu. Podnosi z nizin do których nas sprowadza ciśnienie. Fajna taka naturalna stymulacja- co prawda za stresem nie przepadam, ale od czasu do czasu współdziałamy w dobrej wierze. Racjonalnie sobie tę współpracę dawkujemy- a przynajmniej się staramy, żeby się za nadto nie zaprzyjaźnić. Bo mimo wszystko, stres jak kofeina niszczy i uzależnia.
Piękne zdjęcie chmur burzowych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...