piątek, 14 sierpnia 2015

Urocze Perfumy Premiere Luxe

 Zapach tego lata, który mnie zauroczył. To lato i niezwykła jesień będą pełne słodyczy kwiatów z upalnej nocy. W taką gorącą noc rozpoczęły się czary przepięknego "Snu Nocy Letniej" Szekspira.
 Zapach jest silny słodkawy i intrygujący. Zupełnie jak gorące noce po upalnych dniach. Ich magia zamknięto w Premiere Luxe. Chociaż Avon, przedstawia ten zapach jako luksusowy, mnie kojarzy się z magicznymi kwiatami a nie luksusowymi wnętrzami.
 Cudowny klejnot nocnych zauroczeń:) Magiczny i urzekający jeszcze bardziej za dnia.

Kategoria: kwiatowo - szyprowa


Nuty zapachowe:
nuta głowy: czarna porzeczka, granat, grejpfrut.
nuta serca: magnolia, grandiflora, gardenia, jaśmin.
nuta bazy: drzewo sandałowe, paczula, pralina



Na mojej skórze utrzymuje się dosyć długo, chociaż jak widać nie ma tu piżma! Perfumy na tej bazie na mojej skórze rozkwitają z całą intensywnością.

środa, 12 sierpnia 2015

Organique savon Noir - Mydełko oliwkowe do twarzy

Dawno nie miałam czasu, żeby coś napisać o kosmetykach. Trochę moja łazienkowa szafka się zmieniła przez ten czas. Z pewnością powiększyła się o naturalne kosmetyki ale nie tylko.  W nastepnych postach opisze, te, które najbardziej sprawdziły się oraz te, których używam aktualnie.

 Już jakiś czas temu dostałam w prezencie od mamy mydełko naturalne z czarnych oliwek. Kiedy otworzyłam słoiczek okazało się, ze mydełko ma postać miękkiej pasty- maści w kolorze ciemnego brązu.
 Produkt nie posiada konserwantów, sztucznych barwników i co podaje producent, śmiało mogą po niego sięgnąć weganie i wegetarianie, nie ma tu składników pochodzenia zwierzęcego. Chociaż przez chwilę przyszło mi do głowy, ze przecież nie będą tego jedli! Ważne, że produkt jest naturalny! Ale reklama robi swoje.
Mydełko jest niesamowicie wydajne. Dosyć ładnie się pieni! Osobiście rozcieram najpierw na dłoniach z dodatkiem wody i dopiero nakładam na twarz. Mydełko ma właściwości nawilżające, ale moim zdaniem bardziej ściągające. Używam po demakijażu, kiedy chcę pozbyć się tłustego filmu z twarzy. Jezeli chodzi o moją problematyczną cerę, wydaje mi się, że lekko ja przesusza, dlatego stosuję je naprzemiennie z innymi kosmetykami, zwłaszcza, że rozpoczęłam Olejowe oczyszczanie twarzy ( szok, jeszcze nie mogę się przyzwyczaić, ale jestem ciekawa rezultatów).

Jak najbardziej POLECAM, jak na naturalny kosmetyk doskonale usuwa resztki makijażu.

sobota, 30 maja 2015

Nasza prywatna oaza - czy w bloku można mieć ogród?

Nareszcie, naturalnie, pięknie i jeszcze może nie dżungla, ale zmierzamy w tym kierunku! W tym roku nareszcie nasz balkon zamienił się w zieloną przystań. Dzięki mojemu lubemu, który nagle odkrył w sobie niezwykłą pasję ogrodniczą. ja już tylko oglądam, gdy wir zajęć ogrodniczych wciągnął go w swoje zielone objęcia. Cóż, do mnie nalezą nasze ślicznotki, reszta do niego- czyli naprawdę spora część. Nagle, szukając rożnych informacji w internecie okazało się , ze takich pasjonatów miejskich ogródków na balkonach i małej przestrzeni jest o wiele więcej i są naprawdę niesamowici. Nie wszyscy mogą mieszkać poza miastem, ale wszyscy mogą mieć swój ogród:)
To fragment mojej zieloności.







piątek, 13 lutego 2015

Jak podniesć odporność organizmu cz.2 : Herbata z pokrzywy i herbata z rumianku

Herbatę z pokrzywy używałam wieki temu. Piłam, chociaż uważałam ją za paskudztwo. Doskonale wpływa na przeciwdziałanie wypadaniu włosów. Ale nigdy nie traktowałam jej jako podnoszenia suplementu podnoszenia odporności. A tu się, że i owszem, wspomaga odporność organizmu przez dużą zawartość witaminy C, B1, K, związków żelaza, potasu, wapnia i fosforu. Dzięki silnym naturalnym związkom żelaza silnie przeciwdziała anemii! Jedyny rodzaj pokrzywy jaki lubiłam to ta wiosenna, młoda, sparzona i dodana do jajecznicy. jednak przez przypadek odkryłam tanią pokrzywę w Biedronce! Wiem, dziwne, że tam, ale jaka ona jest dobra! Nie smakuje jak pokrzywa. Kto nie ma problemu z piciem pokrzywy, ten nie musi jej kupować, pozostałym polecam. Herbatka z pokrzywy, której jest tutaj 70 % z dodatkiem trawy cytrynowej i lukrecji! Jest pyszna! Naprawdę, nie trzeba słodzić, chyba że po ostygnięciu miodem:) Ja pijam raz dziennie, mam jedną paczkę w pracy:)


Druga herbatka to rumianek, nasze narodowe zioło:) Chyba każdy Polak wie, że rumianek działa przeciwgorączkowo i przeciwzapalnie, dlatego doskonały jest przy leczeniu chorób gardła, przeziębień i zapobieganiu im w okresie zimy! wiadomo, ze poprzez swoje działanie przeciwzapalne nadaje się doskonale na tonik kojący dla każdego rodzaju skóry, nawet dla wrażliwej i tłustej. Używany jest jako naturalny środek przeciwbólowy, zwłaszcza przy bólach miesiączkowych- ja piję litrami. Dodatkowo rumianek posiada duże ilości witaminy C, PP (która wzmacnia naczynka, dlatego używa się rumianku w kosmetykach na naczynka). Dzięki bezpiecznemu działaniu przeciwbólowemu, przeciwgrzybicznemu i antybakteryjnemu doskonale działa na problemy związane z bólami i chorobami żołądka i jelit. O właściwościach wspomagających organizm możecie przeczytać wiele zaskakujących artykułów. Może pokuszę się latem po posadzenie własnego rumianku! na balkonie oczywiście:)
Doczytałam się fragmentów różnych artykułów, które nazywają te zioła naturalnymi antybiotykami. rzeczywiście mają udowodnione medycznie silne działanie, ale czy można ich działanie porównywać aż do antybiotyków? Którą wolicie? Ja piję na zmianę lub jedną rano a drugą w pracy.

piątek, 6 lutego 2015

Jak podnieść odporność organizmu? Moje zmagania część 1. Propolis i miód!

 Jak już wcześniej pisałam, zaniedbałam mój organizm przez przepracowanie. zapomniałam o najważniejszych rzeczach- czyli prawidłowym odżywianiu siebie. Rodzinka rzecz jasna dobrze dokarmiona. Tymczasem ja na szybko i nie zawsze tak jak powinnam. Chociaż owoce i warzywa stanowią podstawę mojej diety to okazuje się, ze mojej pracy jestem narażona na większa ilość wirusów i bakterii niż lekarz rodzinny (to słowa mojego lekarza tak przy okazji!). Dlatego też oprócz znanych mi metod podnoszenia odporności czosnkiem, witaminami, zdrowym stylem życia ( zdrowa dieta, ćwiczenia, spacer, woda, sen u mnie odpada, mam małe dziecko, które skutecznie to uniemożliwia) postanowiłam sprawdzić kilka metod podnoszenia odporności. Podobno odporności się nie ma, trzeba ja zbudować.
Owoce to doskonałe źródło naturalnych i łatwo przyswajalnych witamin. jem je codziennie, sporo, ale muszę wspomagać sie suplementami. O tym innym razem:)
 Aktualnie w domu mam kilka miodów! Używam ich do słodzenia herbaty (ostygniętej, miód traci swoje właściwości w temperaturze 40 stopni!) oraz do koktajli. Nie używam cukru. Miód ma właściwości przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne. Doskonale działa na leczenie układu oddechowego. Jakiś czas temu czytałam polskie opracowanie na temat produktów pszczelich i zaskoczyło mnie wiele faktów, dotyczących miodu o których nie miałam pojęcia! Dlatego słodzę, czego nie robiłam, licząc na rezultaty. Przynajmniej trochę słodyczy zdobędę.
Propolis to trudna kwestia. Mój to kropelki, które dodaje się do soku lub wody, trzeba to pic trzy razy dziennie! Propolis to medycznie potwierdzony środek służący w profilaktyce leczenia przeziębień, grypy i schorzeń z tym związanych. Niszczy grzyby, wirusy i bakterie. Propolis wytwarzany jest przez pszczoły z zebranych żywic, pochodzących z pączków drzew (substancje te mają chronić roślinę przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych). Zwany inaczej kitem pszczelim posiada także zdolność zwalczania bakterii odpornych NA ANTYBIOTYKI!
Jedyny minus dla mnie? Paskudnie smakuje! Co prawda zalecają krople dodawać na cukier, ale mnie to męczy jeszcze bardziej. Próbuję! na razie rozpoczynam moją walkę o odporność.

W następnych częściach tej serii jeszcze o imbirze, siemieniu lnianym, herbatach ziołowych i morsowaniu w wersji mini. 
A jakie są Wasze sposoby na odporność?


piątek, 30 stycznia 2015

Mój pierwszy Humus bez miksera

 Muszę się przyznać, że humus, czyli znaną powszechnie pastę z cieciorki jadam już od dawna, ale dopiero teraz postanowiłam zrobić ją sama. Zawsze dostarczała mi ją mama lub kochana teściowa. Zbyt wiele wolnego czasu nie mam, dlatego też chętnie korzystałam z tej formy zaopatrzenia. Aż tu nagle natchnęło mnie do samodzielnego stworzenia tej pasty. Ugotowałam cieciorkę, podsmażyłam na klarowanym maśle obraną ze skóry czerwoną paprykę, pokroiłam czosnek i nagle olśnienie. mam blender do koktajlów. Rzeczywiście nie ogarnął tematu. Ale cóż, nie poddałam się za szybko. Przecież pasta humus istnieje od lat, kiedyś mikserów nie było! Uzależnienie od cywilizacji. Użyłam starodawnej metody- dodałam przyprawy, oliwę z oliwek i dalej ugniatać  to wszystko - Nożem. Co prawda masakrycznie długo to trwało i wcale lekko nie było, ale udało się. Mój pierwszy własny HUMUS! gdy pisze ten post, już dawno pożarty, ale co tam:) Tu na dole wersja kanapkowa:)

Lubicie Humus?

Liczi najwspanialszy owoc


 Liczi to bogate w minerały ( sód, potas, wapń, fosfor, magnez żelazo), witaminy z grupy B, witaminę C i zdrowe cukry owoce egzotyczne, które moim zdaniem są najsmaczniejszym owocem świata (mama nadzieję, ze jeszcze odkryję smaczniejsze). Bogactwo przeciwutleniaczy wpływa korzystnie na funkcjonowanie naszego organizmu i hamuje starzenie się. Dzięki witaminie C, przeciwutleniaczom, małej ilości kalorii i dużej zawartości błonnika ceni się je w chińskiej medycynie ludowej.

 Bardzo lubię owoce, ale od momentu, gdy w moim rodzinnym domu pojawiły się liczi, zawładnęły moimi kubkami smakowymi:)

Jak jeść liczi?
Należy obrać delikatnie, z cienkiej skórki małe owoce. Nie potrzeba do tego żadnego noża! Skórka bardzo łatwo odchodzi. owoce są soczyste a miąż wyjątkowo słodki. Na zdjęciu poniżej prezentuję obrane liczi. Po obraniu są od razu gotowe do spożycia! Świetnie nadają się do deserów!


 Moi najbliżsi wiedzą, ze gdy nadchodzi sezon zimowy ja oczekuje na mój ukochany owoc- Liczi. te mały, mięsiste i słodkie owoce pochodzą z Chin. Co prawda można je uprawiać w innych częściach świata, ale rodowód tych smakołyków wywodzi się z krainy Wielkiego Muru. Są po prostu cudowne. Bardzo niepozorne, skrywają pod cienką skórką coś przypominającego w smaku winogrono z gruszką? Każdy opisuje to inaczej na podstawie kojarzących mu się smaków. Można kupić liczi w puszce, ale przyznajmy szczerze, nie ma porównania!
Po zjedzeniu zostaje całkiem spora pestka. raz czy dwa próbowałam zasadzić. jedno wypuściło nawet kiełek- ale szybko padło. Sorry, taki mamy klimat:(  Lubicie liczi?

piątek, 23 stycznia 2015

Pomysły na ciekawe obiady- mini szaszłyki z bakłążanem

Tutaj moja kreatywna praca na wykałaczkach. Coś innego, z tego co akurat było w lodówce:) Tym razem szaszłyki na wykałaczkach:) Wersja wegetariańska i z kurczakiem. Użyte warzywa to : bakłażan (wcześniej pokrojony posolony, polany oliwą i odstawiony na półgodziny), pieczarki, cebula i papryka. Pieczone na papierze do pieczenia- nie przyklejają się:) Podałam je na ryżu. Niestety tak szybko wszystko zniknęło, że znowu nie zrobiłam zdjęcia gotowego dania! Naprawdę pyszne. Co do bakłażana warto spróbować. Osobiście bardzo go sobie cenię od momentu, kiedy po raz pierwszy przygotowała go dla mnie moja mama. Niektórym wydaje się zbyt gorzki. Wydaje mi się to śmieszne, po prostu mało jest dobrych przepisów, które pokazują jak z tym delikatnym warzywem poradzić sobie w dobry sposób. Dlaczego dobry? Właściwie dobry, czyli, żeby zachowało smak i zdrowotne właściwości. W tej wersji bakłażan rozpływał się w ustach- dosłownie!




piątek, 16 stycznia 2015

Kosmetyka z Biblii, czyli kilka słów o olejowaniu

Oleje i oliwki pochodzące z roślin to najczęściej używane źródła dobroczynnych substancji służących zarówno wewnętrznej i zewnętrznej części naszego organizmu. Cenne aminokwasy i tłuszcze są niezbędne do właściwego funkcjonowania organizmu, podnoszą odporność a dodatkowo mają działania przyspieszanie gojenia ran, regeneracji, działają antyseptycznie i odmładzają.

Przyjrzyjcie się kosmetykom do włosów, olejkom, odzywkom, szamponom. Najbardziej popularne są te zawierające cenne olejki: arganowy, migdałowy, oliwa z oliwek itp. Jest ich naprawdę dużo ale czasami są widoczne dopiero w składzie. Mały procent najcenniejszych składników, które od wieków używane były jako najskuteczniejszy kosmetyk od tysięcy lat. 

Olejek oliwny ( zresztą nie tylko) pojawia się w Biblii wielokrotnie. Ja chciałabym skupić się na Księdze Estery, gdzie pojawia się zwrot, że dziewczęta, przygotowywane do pokazania królowi były przez dłuższy czas namaszczane olejkami! Olejkami kosmetycznymi, które sprawiały, ze wyglądały pięknie a ich włosy i skóra stawały się miękkie. We wszystkich krajach Arabskich kosmetyki z olejami stanowią podstawę pielęgnacji. 
U nas moda na olejowanie rozpoczęła się od olejowania włosów. Nałożenie dobrych dla włosów olejów i oliwek ( mieszanka zależy od potrzeb włosów) jak maski i trzymanie w ciepłym ręczniku, bądź przez całą noc. Następnie zmycie tego szamponem.  takie postępowanie znacznie poprawia kondycję włosów. Częstotliwość zależy od potrzeb, czasu i upodobań.
Oleje do ciała to moim zdaniem najdoskonalszy sposób dbania o jędrność skóry. Zauważcie, ze sera do twarzy, kosmetyki do przesuszonej skóry, nawet do atopowej mają oleistą postać. Powrót w kosmetyce do tradycyjnej metody pielęgnacji wskazuje jak cenne składniki roślinne, dostępne tanio i łatwo mogą zmienić wygląd skóry, włosów bez wielkiego inwestowania. ja nareszcie mam długie włosy! Najdłuższe w moim życiu. Trochę je zaniedbałam, ale długość wciąż mnie zachwyca. Może nie dorównują tym, które ma moje siostra, ale ja w swoich genach nie dostałam tego "włosowego", musiałam sobie wypracować ich długość:)



Moimi ulubionym olejem jest oliwa z oliwek. Zwróćcie uwagę na teksty z Pieśni nad Pieśniami, gdzie kochankowie wspominają o swoim wyglądzie- olejku spływającym po ciele itp. Nie będę tutaj zachaczała o erotykę, raczej o częstotliwość i wszechstronność użycia oliwy. Jest moim ulubionym środkiem do olejowania włosów, tworzenia maseczek, baz olejowych a nawet służy w przypadku małych podrażnień. Moim zdaniem jest genialna.

Używam oleju kokosowego, z czarnuszki, z lnu, rycynowego, olejku sezamowego, oleju ryżowego, winogronowego. te do tej pory były dla mnie dostępne. Szukam nowych. Powyższe mam już sprawdzone i wiem, ze mi służą. Rycynowy denerwuje mnie tylko tym, że się potwornie klei.


Czy używacie olejów w codziennym dbaniu o siebie? Nie tylko w kuchni? Jaki jest Was ulubiony?

piątek, 9 stycznia 2015

"Ziołowy zakątek"- Kilka słów małej recenzji

Książka trafiła do mnie dzięki mojej mamie. Jak wiele takich ciekawostek. co prawda już przypadkiem trafiłam na tego bloga, ale w milionowej burzy innych tematów jakoś mi się zagubił. "Ziołowy Zakątek" Klaudyny Hebdy trafiła do mnie pod koniec wakacji roku 2014. Stała się najczęściej czytaną książką w moim domu, a czytam trochę, nie ukrywam:) uwielbiam ją, to moja ukochana książką, więc jeżeli ktoś zajrzał tu z nadzieją na jakieś wytyki dziennikarskie, polonistyczne czy nawet zioło zdawcze- zawiedziecie się.




Moja mama mówiła mi, że pojawiają się zarzuty, że książka nie jest zbyt naukowa!Ludzie, czy wyście powariowali? Praca doktorska nikogo by nie zainteresowała, a przynajmniej nie mnie. Idźcie do biblioteki wydziału Bio Chemii czy coś. To jest świetny i intuicyjnie tworzony poradnik, który zachęca do sięgania po to, co rośnie dookoła nas. Kosmetyki samodzielnie przygotowane naprawdę sprawiają dużo radości. O niektórych ziołach, preparatach nie miałam pojęcia, inne znam i stosuję (nawet więcej niż w książce) ale znajduję nowe inspiracje do tworzenia własnych mieszanek:) Nie wybuchowych!

Bardzo podobają mi się wstawki felietonowe, kilka słów na różne tematy. Rzeczywiście, nie trzeba mieszkać na wsi, żeby poczuć magię przyrody i spróbować eksperymentów z własnoręcznie tworzonych kosmetyków. największą frajdę przynosi właśnie zbieranie, suszenie czy hodowanie roślin. 

Książka jest pięknie wydana, zdjęcia są olśniewające. Pierwszy rozdział, który przeczytałam, to ten o tworzeniu perfum, ale mnie wciągnęło. I chociaż żadnych jeszcze nie zrobiłam, to wciąga jak tajemnicza wiedza alchemika:) maseczki nie raz próbowałam i są świetne. Dzięki artykułami nabyłam również produkty z czarnuszki, której nie znałam i która okazała się świetna dla mojej skóry skłonnej do niedoskonałości.

Na koniec, cóż mogę powiedzieć- Kup książkę, a jeżeli nie, to koniecznie zajrzyj na bloga Ziołowy Zakątek:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...