piątek, 6 kwietnia 2012

Sephora błyszczyków brązowych ciąg dalszy

Smakowite a jednocześnie delikatnie pigmentowane drobinkami, cudownymi a jednocześnie nie tak ciemnymi i intensywnymi jak poprzednie. Zauważyłam- są na tyle delikatne, że świetnie nadają się do codziennego makijażu i na tyle skromne, że podkreślają ślicznie kształt ust- jak większość brązów. Naturalny wygląd gwarantowany, usta wyglądają na nawilżone i ślicznie zarysowane. Sam kolor błyszczyków w naturalnym świetle, które jakoś przy tych pochmurnych dniach trudno mi ująć to lekki dodatek fioletu, różu, jakby kawy z mlekiem i lekkiego pomarańczu!Brązy nie są nudne a dzięki uniwersalności, codziennie mogę mieszać i komponować własne kolory ostateczne!

I już nie miałam tyle cierpliwości, żeby fotografować wszystkie kolory po kolei, zwłaszcza, że przy tym marnym świetle to ciężko uchwycić różnice w tych kolorach. Dlatego z tej serii pomieszałam na fotkę nr 2 i 8! Wychodzi z tego blady nude, odrobinę różowy, dla mnie śliczny, delikatnie powiększa usta, co u mnie jest aż tak potrzebne, ale ślicznie się prezentuje.


1 komentarz:

  1. Jak dla mnie wszystkie ciekawe i wszystkie chciałabym mieć w swojej kolekcji :)

    Pozdrawiam, vogue-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...