poniedziałek, 2 maja 2011

Zaskoczeni łaską Philip Yancey

Wracam do tej książki po kilku latach, wciąż jestem pod jej wrażeniem. Niesamowita, wzruszająca i prawdziwa. Opowieść o potrzebie i mocy przebaczenia. Nie zwykłego i banalnego. Stajemy bowiem w obliczu najstraszniejszych okrucieństw naszych czasów: prześladowań na tle religijnym i rasowym, czystek etnicznych, morderstw. Czy przebaczenie, czy łaska mają jeszcze rację bytu?

Jednym z moich ulubionych fragmentów jest  nawiązanie do "Uczty Babette" Karen Blixen. Pięknego opowiadania o skostniałej i ponurej społeczności pewnej grupy luteran, do których przybywa pewna kobieta. Nad moralnością i wiarą tego miasteczka czuwał kiedyś pastor. Jego dwie córki odrzuciły pojawiająca się na drodze miłość i pozostały przy ojcu. Po kilkunastu latach, po śmierci ojca kobiety próbują kontynuować jego pracę. Jednak w grupie luteran powstają rozłamy, kłótnie i brak silnej ręki. Kobieta, która się pojawia, straciła męża i syna podczas wojny domowej we Francji. Teraz musi się ukrywać. Siostry przyjmują ją łaskawie pod swój dach. Kobieta musi się dostosować do ich zasad życia. Przygotowywała nabożeństwa, karmiła biednych, przygotowywała tylko takie posiłki, jakich życzyły sobie siostry- czyli zupę z dorsza. Po 12 latach Babette otrzymała list. Jej przyjaciel rok w rok odnawiał jej los na loterii w Paryżu i kobieta wygrała dużo pieniędzy. Po raz pierwszy  poprosiła o coś konserwatywne siostry: Czy mogłaby urządzić kolację dla całej społeczności. Siostry nie chciałay zrobić jej przykrości, dlatego się zgodziły. Babette zabrała sie do pracy. całe mistaeczko mówiło tylko o tym, jakie to cudowne towary sprowadzano statkami, jakie niesamowite zapachy dochodza z domu dwóch sióstr. Na uczcie gościł również pewien generał, który przysięgał, że takie potrawy jadał tylko w sławnej cafe Anglais w Paryżu. Podczas jedzenia ludzie nagle zaczęli się śmiać, rozmawiać. Zażegnano wiele sporów, które ciągnęły się przez lata a i tak nikt już nie pamiętał od czego się zaczęło. Ku zaskoczeniu wszystkich Babette wydała na to przyjęcie całą swoją wygraną.
 
" Dwanaście lat wcześniej Babette dołączyła do gromady ludzi nie znających łaski. Ci wierni luteranie słuchali kazań w każdą niedzielę, a przez resztę tygodnia pobożnością i wyrzeczeniami próbowali sobie zasłużyć na przychylność Boga. Łaska przyszła do nich w postaci uczty, uczty Babette, ekskluzywnej biesiady ich życia, hojnie ofiarowanej tym, którzy sobie w żaden sposób na to nie zasłużyli, którzy nie potrafili nawet przyjąć takiego prezentu. Łaska pojawiła się w Norre Vosburg tak, jak pojawia się zawsze: za darmo, bez zobowiązań i na koszt gospodarza!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...