piątek, 4 maja 2012

Sposoby na podrażnienia po "goleniu" i depilacji

Chyba najczęściej spotykam się z takimi podrażnieniami, bowiem rzadziej są to odparzenia i zadrapania. Niestety nie zawsze można sięgnąć po depilator, wosk i kremy ( jak ja w moim stanie teraz, tęsknie za moim kochanym Braunem) i zostaje maszynka- która do najlepszych nie należy. A nawet wosk, depilator i kremy potrafią podrażnić. Opracowałam swój własny sposób zwalczania podrażnień. 

Najważniejsze, że są tanie i skuteczne. Już na drugi dzień widać poprawę a czasem podrażnienia znikają całkowicie. Jednocześnie moje leki nie mają żadnych efektów ubocznych i przynoszą ulgę!

Pierwszy to mój ukochany aloes z parapetu. Dezynfekuje i goi. Rzeczywiście zapobiega powstawaniu BLIZN. Leczenie nim trwa jednak o wiele dłużej i stosuję go jako etap przemywania i dezynfekowania podrażnienia (nawet po depilacji).







Drugim jest maść Sudocrem! Można ją kupić w aptece bez recepty ale ostatnio widziałam także w Rosmannie w malutkich, poręcznych pudełeczkach. ja mam duży zapas ze względu na szerokie zastosowanie kremu cynkowego. Przede wszystkim przeznaczony jest dla noworodków, niemowląt i dzieci jako bezpieczny środek do pielęgnacji skóry narażonej na podrażnienia i leczącej podrażnienia delikatnej skóry. Można stosować go również na trądzik- rewelacyjne recenzje tego skromnego kremiku- maści możecie przeczytać na wizażu:) Dla mnie rewelacyjny- ostatnio obtarłam łydkę na podwórku, brzydkie zaczerwienieni znikło szybko a co najważniejsze maść szybko przyniosła ulgę!

Trzeci i ostatni sposób na podrażnienia, stosowany przeze mnie przy depilacji i teraz niestety goleniu- to oliwa z oliwek! Może trudno w to uwierzyć, ale ten złoty środek jest genialny. Świetnie regeneruje skórę i rzeczywiście, na drugi dzień nie ma śladu po podrażnieniach. Ma tylko ten jeden mały minus, że przy posmarowaniu na powierzchni podrażnionej skóry wywołuje małe uczucie pieczenia. ja już się przyzwyczaiłam. Ale jest to kilkusekundowe wrażenie i wolę to niż czerwone ślady  na skórze!






A Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na podrażnienia po depilacji itd? Może będę mogła coś wypróbować!!!!

4 komentarze:

  1. Też zawsze ratuję się aloesem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście nie mam podrażnień, a jak już coś się pojawi ratuje się jakimś kremem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, ja czasem na chrostki na precach w czasie gdy robiły mi sie takie duże i bolące, zawsze urywałam listek ze swojego aloesika doniczkowego ;)
    Nie pamietam już rezultatów, ale ponoć pomagał :)
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...