czwartek, 19 lipca 2012

Balsam brązujący jako Mleczko samoopalające Yves Rocher- czyli opalenizna od zaraz

Już jakiś czas temu "czaiłam" się na balsam brązujący Yves Rocher. Dawno nie robiłam tam zakupów, wiec kiedy wpadłam do sklepiku w poznańskim M1, to było to istne szaleństwo. Skorzystałam z kuponów, które otrzymałam do domu. Przy zakupach od razu otrzymałam także kolorową torbę i okulary słoneczne. Swoją drogą bardzo fajne gadżety-okulary genialne do samochodu, naprawdę ciemne i dobrze chronią oczy w upały!
                                                                                                          
Moje wariackie użytkowanie kosmetyku:

Wracając do wspomnianego balsamu, mile się zaskoczyłam i już na pierwsze smarowanie popełniłam okropny błąd nie doceniając siły kosmetyku. Do tej pory byłam przyzwyczajona, że tak się pomaże a i tak po kilku dniach moje białe nóżki nabiorą brązowego odcienia. Poza tym nawet pierwszych warstw tak mocno nie widać. Nie przyłożyłam się do dokładnego rozsmarowywania. A tu już po 2 godzinach zauważyłam niedokładnie rozsmarowane smugi- sama sobie jestem winna. Ale bez paniki, umyłam wieczorem nogi i rano zaczęłam akcję od nowa! Już tym razem się przyłożyłam i było ok. Przez pierwsze dni nakładałam codziennie ale kolor naprawdę był intensywny i trwały więc teraz jakby da utrwalenia nakładam co 2-3 dni. 

Dokładniej o samym produkcie:)

  • Balsam jest delikatny i ma postać mleczka
  • Kosmetyk przeznaczony jest również do twarzy, ale Yves Rocher posiada w swoim asortymencie również kosmetyki samoopalające wyłącznie do twarzy, dlatego warto zainwestować w taką niedużą tubkę i stosować do twarzy.
  • Kosmetyk jest testowany dermatologicznie
  • Konsystencja jak mleczko, mało gęsta.
  • Bardzo ładnie pachnie- między kokosem, kakaem i jakimiś kwiatami
  • Dodatkowo kosmetyk silnie nawilża i nie trzeba już dodatkowego balsamu nawilżającego
  • Składniki pochodzenia naturalnego: Wyciąg z kwiatu gardenii, sok z agawy, olejek sezamowy ( silnie nawilżający, mangiferyna
  • Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
  • Wyciąg z gardenii tahitańskiej o właściwościach rozświetlających. Gardenia jest hodowana na Tahiti. Oleisty wyciąg uzyskiwany w procesie maceracji kwiatów w olejku kakaowym ma właściwości rozświetlające.  Nawilża i wygładza skórę co gwarantuje promienną opaleniznę.

Kosmetyk polecam bardzo! jak do tej pory to najlepszy kosmetyk o właściwościach samoopalających jaki do tej pory stosowałam. Opis porzednich balsamów brązujacych znajdziecie tutaj ( click). Szukam jednak kosmetyku, który również będzie zawierał filtry UV. Znacie taki?

3 komentarze:

  1. a posiada charakterystyczny dla samoopalaczy zapach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie, dopiero odrobinę po 4 godzinach poczułam. Ale naprawdę mało.

      Usuń
  2. Troszkę reklamy :) W związku z tym, że teraz pracuję w Organique, znam troszkę lepiej ich produkty i jeśli chodzi o coś brązującego jednocześnie z filtrem UV, polecam masło czekoladowe (o zapachu nutelli!!!). Dzięki dodatkowi erytrulozy poprawia koloryt skóry, subtelnie i równomiernie ją brązuje, ale nie na zasadzie samoopalacza - czyli brak smrodu, smug, plam na ubraniach. Oprócz właściwości brązujących, nawilżających i wygładzających, działa również antycellulitowo i wyszczuplająco, co zawdzięcza obecności teobrominy i kofeiny. A masło shea, którego jest aż 30% zawartości, zawiera naturalne filtry UV :) Cena to około 70zł (w zależności od sklepu) za 200ml, ale wydajność jest taka, że to wcale nie jest bardzo dużo :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...