niedziela, 27 listopada 2011

Szarlotka ze snu

Pyszne i proste do wykonania ciasto! Dlaczego ze snu? Otóż wiąże się z nim całkiem ciekawa historia. Ostatnio muszę częściej odpoczywać, szybciej się męczę. Zdrzemnęłam się chwilkę a po przebudzeniu zaczęłam szukać świeżo upieczonej szarlotki. Miałam na nią ogromną ochotę a sporo się napracowałam w kuchni. Okazało się, ze ciasta nigdzie nie ma, to był tylko bardzo pracowity sen. Pamiętałam tylko, którą gazetę przed snem przeglądałam i tam odnalazłam ten oto przepis:)


Składniki:
3/4 szklanki cukru pudru
2 1/2 szklanki mąki
1 jajko
1 kostka Kasi

5-6 jabłek
4 łyżki cukru
odrobina cynamonu

Kasię utrzeć mikserem z jajkiem i cukrem pudrem. Następnie należy wsypać mąkę i wyrobić ciasto na gładką masę.


2/3 ciasta schłodzić w lodówce a 1/3 włożyć do zamrażarki ( na ok. godzinę)

W tym czasie obrać jabłka, pokroić w kostkę i uprażyć z cukrem i cynamonem ( na patelni o wiele łatwiej niż w garczku), pozostawić do wystygnięcia.


Ciasto z lodówki rozwałkować. Okrągłą formę wysmarować masłem ( bądź margaryną) i obsypać bułką tartą. 

Dno formy i boki wyłożyć ciastem. Na ciasto wyłożyć przygotowane wcześniej jabłka a na ich wierzch zetrzeć ciasto wyjęte z zamrażarki.

Piec 40 minut w temperaturze 200 stopni C.

I pyszna szarlotka gotowa:)

czwartek, 24 listopada 2011

Ortoreksja- czyli choroba zbyt zdrowej diety

Dzisiaj usłyszałam to po raz pierwszy i zaczęłam szperać. Co to takiego jest? To choroba, podobnie jak inne "reksje", np. anoreksja. Ale związana z obsesją na punkcie zdrowego odżywiania! Nie prowadzi do utraty wagi, wymiotów itd. "Skutkiem ortoreksji jest jednak przyjęcie ideologii "jedynie słusznego jedzenia", co powoduje konflikty interpersonalne, izolację i koncentrację ortorektyka na wszystkim, co związane z przygotowywaniem, przechowywaniem i konsumowaniem żywności".

Jest to związane z psychiką. Osoby cierpiące na ortoreksję to osoby które bardzo koncentrują się na dążeniu do perfekcji na różnych płaszczyznach.Starają się bardzo precyzyjnie dobierać wszystkie produkty ( nie mylmy weganów i wegetarianów z osobami cierpiącymi na to zaburzenie!!!!!!) a świadomość, że mogą tę sferę swojego życia tak dokładnie kontrolować daje im prawdziwą satysfakcję! takie osoby narzucają sobie ogromny reżim dietetyczny, z każdym dniem coraz większy. stosują nawet własny system kar i nagród. A każdy element, którego się nie udało osiągnąć w diecie, lub przekroczyło powoduje u nich ogromne poczucie winy. Najgorsze jest to, że jedzenie staje się powodem izolacji. Uważają, ze tylko tak skomponowana dieta pomoże im zachować zdrowie i sprawność fizyczną. Ortorektyk przeważnie spożywa swoje posiłki w samotności, czuje się inny i izoluje sie z grupy znajomych i współpracowników. Tych, którzy sugerują zmianę diety, uważa za swoich wrogów i tak ich traktuje. Tak jest w przypadku wielu innych uzależnień.


Zwróciłam uwagę na to, że jest to choroba "dążenia do ideału". Nie ma żadnych możliwości błędu i tak jak w przypadku anoreksji dotyczy psychiki. Spokojnie, każdy kto kieruje się rozsądkiem i jest wegetarianinem (dba o pełne zapotrzebowanie na wszystkie składniki w diecie!!! i umiejętnie zastępuje mięso) nie jest ortorektykiem. Warto zwrócić uwagę na dązenie do ideału jak w anoreksji i izolację!

A tu genialna stronka dla wszystkich zdrowo dietetycznych. ja korzystam z niej regularnie, żeby urozmaicić moje posiłki. Przede wszystkim są to smaczne rzeczy!

środa, 23 listopada 2011

Dla każdej kobiety


Ciekawostki medyczne, nie tylko dla przyszłych i aktualnych mam ale przede wszystkim dla każdej kobiety.
Kiedy ostatnio byłaś u ginekologa? Jak odczytać wyniki krwi? Polecam!

wtorek, 22 listopada 2011

Odżywki do rzęs

Jak odżywiać rzęsy, żeby rosły, stały się grubsze i nie wypadały? Ostatnio poszukiwałam informacji i sposobów na wzmocnienie moich ( genetycznie słabych i raczej mało widocznych). Od razu podkreślę, ze przede wszystkim winne są temu tusze i demakijaż. to one przede wszystkim podrażniają, wysuszają i łamią nasze delikatne ale jakże ważne obramowanie oka! Najbardziej niszczą i wysuszają tusze wodoodporne! 

Co robić, żeby odżywiać rzęsy? Pierwsze i podstawowe to oczywiście witaminy i kompleksy witamina na włosy. Te same preparaty działają na paznokcie i rzęsy! 
Osobiście stosuję olejek rycynowy, to najlepsza ze wszystkich metod, które znalazłam i najtańsza.  Wieczorem nakładam delikatnie na opuszek wskazującego palca i rozsmarowuję od wewnętrznej części rzęs, jakbym je malowała. Próbowałam sposobu z umytą i nie używaną szczoteczką ze starej maskary ale nie wiem czemu, trochę tego olejku za dużo się nakładało i szczypały mnie oczka. Rzęsy przestały wypadać i nie są takie suche!

Szukam też tuszy, które dodatkowo zawierają odżywkę bądź olejki pielęgnacyjne. Nie używam zalotki ani doklejanych rzęs. Zalotka zbyt często używana wyrywa i niszczy rzęsy, podobnie jak lokówka do włosów. Dlatego warto dać im trochę odpocząć i stosować ją z umiarem. 

Zagęszczanie rzęs i henna niszczą rzęsy! To mit, ze zagęszczanie je wzmocni! Wręcz przeciwnie, doklejanie rzęs do prawdziwych często je osłabia i niszczy. Podobnie jak farbowanie włosów!

Znalazłam również najróżniejsze odżywki. Nie są tak łatwo dostępne i bardzo drogie. Te popularne, są przeciętne i olejek sprawdziła się u mnie o wiele lepiej!( L'oreal  i Oriflame są średnie i nie zauważyłam wielkiej zmiany).

Macie jakiś sposób na piękne i długie rzęsy?

poniedziałek, 21 listopada 2011

Genialne odkrycie- Ziaja- klinika zdrowej skóry Fizjoderm

Moje odkrycie- Ziaja krem do skóry wrażliwej i atopowej i odwodnionej. Genialny kosmetyk! Nie spodziewałam się tak dobrego, taniego i skutecznego kosmetyku. Miałam podrażnioną buzię po ostrym peelingu i zastosowałam krem na noc! Skóra nawilżona, gładka, bez błyszczenia i świecenia!

Krem przeznaczony jest dla wszelkiego rodzaju skóry wrażliwej i przesuszonej. Wcale nie musisz mieć skóry suchej, żeby go wypróbować. Skóra przesusza się zwłaszcza przy cerze tłustej i mieszanej, przy stosowaniu wszelkiego rodzaju kosmetyków usuwających niedoskonałości i błyszczenie. Takie żele likwidują i zapobiegają powstawaniu niedoskonałości ale jednocześnie bardzo naruszają strukturę lipidową naszej skóry- wysuszają ją. Dlatego możliwe jest, ze masz jednocześnie suchą skórę i tłustą! najbardziej potrzeba dokładnego nawilżenia! Krem ten uzupełnia ubytki fizjologicznych składników skóry a dodatkowo zmniejsza utratę wody, bardzo intensywnie nawilżając. Dodatkowo łagodzi wszelkiego rodzaju podrażnienia ( np. na mrozie, zimnie, po zabiegach oczyszczania itd). Przeznaczony jest do skóry twarzy, okolicy oczu ale także szyi i dekoltu!

Moje wrażenia:
  • Totalne zaskoczenie delikatnością kosmetyku. Skóra naprawdę była podrażniona i ściągnięta, wysuszona. Teraz czuję się znacznie lepiej, skóra już po pierwszym zastosowaniu zrobiła się miękka i nawilżona bez zbędnego świecenia.
  • Krem może być stosowany na dzień i na noc. Nawilżające stosuję na noc i w większości przypadków rano mam wrażenie, że mam go jeszcze na twarzy. To normalne, ze względu na ich konsystencję. W tym przypadku krem bardzo szybko się wchłania.
  • Konsystencja lekka ale nie wodnista. Biały krem, bezzapachowy!
  • Cena od 11 złotych!!!
  • Bardzo wydajny!
  • Nie powoduje żadnych podrażnień, nic nie zauważyłam. Po kremie oliwkowym Ziaji wyglądałam strasznie, podobnie po kakaowym. A ten mile mnie zaskoczył.

niedziela, 20 listopada 2011

Burberry autumn winter 2011

Kilka ciekawostek ze świata mody. Warto czasem sięgnąć po takie inspiracje! A ta zima, ku mojej radości jest kolorowa i rozjarzona aż do - pomarańczowości. Oto kilka ciekawszych zestawów. Płaszczyki przed kolano w różnych odcieniach brązów, pojawiają się wyraziste czerwienie i pomarańcze, także w dodatkach. Futrzane elementy w tym sezonie jak najbardziej trendy.


Torebka, jak widać na wystawach w tym sezonie, nie wiele odbiega od tego co proponują sieciówki. Futerkowe torebeczki jak najbardziej modne. Chociaż bardzo mi się podobają lubię mieć torebkę w każdym sezonie, nie tylko w zimowym a futerko, niestety zostaje w szafie na resztę sezonów. Częściej zmieniam torebki, zamieniam zależnie od humoru.

sobota, 19 listopada 2011

Herbata z melisy


Pamiętam to cudownie pachnące zioło z ogrodu. Całe grządki niewysokich krzaczków melisy.  Dużo bardziej podobał mi się jej zapach niż np. mięty! Tymczasem według dawnych poglądów melisa działa uspokajająco, dlatego nie powinno się jej pić zbyt często. Chyba, że ktoś cierpi na bezsenność czy nerwicę! Prawda w tym jest. Jeżeli ktoś cierpi na wyjątkowo niskie ciśnienie nie musi go sobie obniżać, żeby zasnąć.




Rzeczywiście, babcie miały rację, melisa uspokaja i pomaga w zasypianiu. Nie jest jednak aż tak uzależniająca a jej działanie jest naprawdę delikatne. Melisa lekarska oczyszcza z toksyn!!!! jeżeli planujecie dokładne oczyszczanie organizmu, nawet przy odchudzaniu wystarczy pić melisę, która dodatkowo zawiera jeszcze spore ilości witaminy C! Warto o tym pamiętać, bo oczyszczanie organizmu z toksyn pozwala wzmocnić organizm i pomóc naszej odporności! Dzisiaj dostępne są najróżniejsze mieszanki. Moim zdaniem najsmaczniejsza jest z gruszką albo ta z pomarańczą firmy Vitax.


Melisa dobrze działa również na trawienie i podobno obniża temperaturę. Mnie bardziej zainteresowało jej relaksacyjne i odprężające działanie. Chociaż oczyszczanie też bardzo się przyda. A przy tym melisa tak pięknie pachnie.

piątek, 18 listopada 2011

Koktajl z khaki i gruszką:)


Nareszcie oparłam się i nie pochłonęłam ostatniego owocu, który został w lodówce. Postanowiłam na drugie śniadanie dodać sobie zdrowej energii- a nic lepszego na takie szare, jesienne dni nie ma jak owocowy koktajl. Świeże owoce zawierają całą masę witamin i składników odżywczych! A najprostszą formą dostarczenia ich do organizmu jest wypicie takiego słodkiego koktajlu! 


Składniki:
2 banany
1khaki
1 gruszka

Wystarczy zmiksować w blenderze obraną, pokrojoną gruszkę, 2 banany i jedno, obrane ze skórki Khaki. I proszę! Cudowny, witaminowy koktajl jest gotowy. Nie dodajemy mleka i cukru, są zbyteczne. Banan ma w sobie wystarczająco dużo kalorii a słodycz jest bardzo silna! To jedna ze słodszych kompozycji!

czwartek, 17 listopada 2011

Jesienią na Hel? Dlaczego nie?

Dzięki przemiłemu zaproszeniu wybraliśmy się na Hel! I to jesienią a dokładnie w Święto Niepodległości. Przepiękne słoneczna pogoda i niesamowite widoki! Do tego powdychaliśmy też trochę jodu! Czy warto jesienią wyskoczyć nad morze? Oczywiście! ceny są o połowę niższe ( czasem nawet więcej!) a w Internecie można znaleźć domki oferujące pobyt całoroczny. Taki weekend dla zdrowia dobrze zrobi każdemu a odpoczynek od zatłoczonego miasta tym bardziej:) Zdążyliśmy odwiedzić taklże uroczą Jastrzębią Górę, Władysławowo i Gdynię po ciemku:)


Hel- czyli całkiem w morzu:) Niesamowite wrażenie,gdy po cyplu jedzie się samochodem a tu tuż za oknem już morska woda! Podobno w czasie sztormów woda przelewa się przez szosę do zatoki! Takie małe tsunami od czasu do czasu- szok!
 Pokaz zdolności tych kluseczek, które są o wiele większe od swojej treserki rozbawił mnie i bardzo zdziwił. Mają doskonałą pamięć i zrobią wszystko za smakołyk- rybkę!
 Trafiliśmy nawet na kutry, które przywoziły załadunek- świeży ale już nie wierzgający. Zapach- cóż bez komentarza, zwyczajnie widać, ze ja miastowa nie przyzwyczajona ale widok jak najbardziej ciekawy i pouczający. Można wcześniej zamówić wypłyniecie w morze! Samemu, w grupie, z rodziną wybrać się na Bałtyk i łowić tam ryby. Zdobycz zabiera sie do domu:)Podobno całe rodziny przyjeżdżają tak kilka razy w roku!
 My jednak woleliśmy relaksujące spacery- zresztą to właśnie to , co było nam potrzebne! Piękne domki, zadbane uliczki, dużo restauracyjek. A przede wszystkim molo otoczone falochronami.

 Na plaży było momentami pusto ale nie brakowało śmiałków, którzy w wolny dzień postanowili zdobyć najdalej wysunięty punkt, nawet jeżeli trzeba było iść dłużej po piaszczystej plaży. Nam też udało się zdobyć najbardziej wysunięty w morze punkt!
 Molo w Gdyni- już nocą. I coś dla mnie- dom pisarza, który urodził się dokładnie tego samego dnia i miesiąca- Stefan Żeromski:)
Molo w Gdyni- już nocą. Doby nie starcza, żeby te wszystkie piękne miejsca obejrzeć. Dziękujemy naszym kochanym przewodnikom za ten wspaniały czas i zaproszenie:)

środa, 16 listopada 2011

Aromaterapia

Czy czasami macie wrażenie, że niektóre zapachy ( aromaty) poprawiają Wam nastrój? Wpływają kojąco lub pobudzająco? można to sprawdzić rano, przy wyborze perfum. Ja sięgam w zimne dni po cięższe, głębsze zapachy, które otulają mnie ciepłem i dziwne wrażenie- dodatkowo rozgrzewają. Podobnie wszelkiego rodzaju zapachy, które znajdują się w kosmetykach! Można to łatwo sprawdzić w kosmetykach do kąpieli: żelach i piankach!


Relaksujące- lekko słodkawe nuty, lawenda, róża.
Pobudzajace- owocowe: grejfrut, pomarańcza, passiflora
Odświeżające: trawa cytrynowa, limonka, mentol, mięta!

Zapachy silnie oddziaływają na nasze zmysły i pobudzają różne ośrodki mózgu! Tak popularne swego czasu kominki na olejki znowu wracają do łask. Chociaż w większości przypadków przerzuciliśmy się na mniej trwałe wszelkiego rodzaju rozpylacze zapachów np. Brise. Jednak paląca się świeczka i parujący olejek mają jakiś wyjątkowy, niezastąpiony urok.

Zapachy i olejki wykorzystywane są w całej gamie kosmetycznej, kąpielach leczniczych, masażach, inhalacjach ( polecam zwłaszcza przy katarze, nawet dla samej poprawy nastroju). Dodatkowo często jesteśmy nieświadomie manipulowani zapachami. W wielu odzieżowych sklepach rozpyla się mieszanki zapachów ( np. z dodatkiem wanilii i lawendy), które poprawiają nastrój i wpływają na nasze lepsze samopoczucie w takim sklepie ( nic dziwnego, że tam zostawimy więcej pieniędzy, do dziś zastanawiam się czym psikają w O.K., bo tam tak ładnie pachnie w każdym sklepie!) Warto wykorzystać te możliwości olejków eterycznych ( wszelkiego rodzaju zapachów) i łączyć je tak, aby wspomóc zdrowy tryb życia ( zamiast kolejnej kawy czy red bulla pobudzający grejfrut)! 

Macie może jakieś zapachy, olejki czy perfum, który działa na Was pobudzająco bądź uspokajająco?

poniedziałek, 14 listopada 2011

Klorane magnolia

Szampon stworzony na bazie wosków z magnolii. Wszystkie produkty firmy Klorane to mikstury pochodzenia roślinnego bez parabenów i sztucznych barwników. Dodatkowo nie ma silikonów  a działa wzmacniająco nawet na włosy przetłuszczające się. Nie daje efektu "mokrych włosów" i jednocześnie nie niszczy włosów. Jest delikatny idealny dla skóry wrażliwej. Dodatkowo producent zapewnia, że składniki w szamponie tworzą warstwę ochronną dla włosów.

Ciekawą kwestią jest, że ten szampon posiada kwaśne pH, które wpływa pozytywnie na skórę głowy i zapobiega jej wysuszaniu a co za tym idzie także wypadaniu włosów.

Moje spostrzeżenia:
  • Szampon ma cudowny, delikatny zapach. Naprawdę postarano się o to, nie jest on sztuczny ani zbyt ziołowy, raczej delikatnie kwiatowy.
  • Konsystencja dosyć gęsta, koloru jasno zółtego, perłowego, aksamitna w dotyku.
  • Ładnie się rozprowadza na włosach i szybko tworzy pianę o pięknym zapachu. nawet po spłukaniu kwiatowy zapach utrzymuje się na włosach.
  • Skóra głowy nie swędzi, nie piecze, może chwilę utrzymuje się lekkie uczucie chłodu jak po zastosowaniu kosmetyków z mentolem.
  • Szampon jest naprawdę wydajny a mała szamponetka starcza spokojnie na dwa razy przy trybie nieoszczędnym!
  • Włosy rzeczywiście łatwiej się rozczesują i nie zauważyłam dodatkowego plątania ( bez użycia odżywki po!)
  • Produkt dostępny jest tylko w aptekach i dobrych sklepach kosmetycznych.
  • W zależności od sprzedawcy cena waha się między 27-30 zł.
Produkt Klorane naprawdę przypadł mi do gustu. Ma wszystko co powinien mieć idealny szampon. z chęcią wypróbowałabym już odżywkę z tej serii albo olejek nabłyszczający i odżywiający. Ciekawie zapowiada się seria przeciwko wypadaniu włosom, ale cena szamponu to ok. 40 zł. Miałyście może jakiś produkt tej firmy?

niedziela, 13 listopada 2011

Sałatka na odporność

Bardzo prosta w przygotowaniu sałatka, która wpływa na odporność naszego organizmu. Zawiera pomidor, cebulę, pietruszkę, które posiadają ogromne ilości witaminy C! Najwięcej zawiera jej natka pietruszki! Pięć razy tyle co cytryna! zawiera także prowitaminę A i potas. Dodatkowo cebula działa przeciwbakteryjnie. Zawiera związki siarki, które wspomagają naszą odporność. Dodatkowo posiada witaminę a, B1, B2, E, K, krzem, wapń, cynk i żelazo.



Składniki:
1 pomidor
Natka pietruszki
sałata lodowa
plaster białej cebuli
oliwa z oliwek
pół cytryny
woda
sól, pieprz do smaku


Sposób przygotowania:

Pomidor, sałatę lodową i cebulę kroimy na małe kawałeczki. natkę pietruszki siekamy i w małej miseczce mieszamy z 2 łyżkami wody, łyżką oliwy, kilkoma kroplami soku z cytryny, solą i pieprzem. Do salaterki wkładamy pokrojone: pomidora, cebulę i sałatę. Polewamy przygotowanym sosem. Sałatka jest gotowa do spożycia i najlepiej smakuje świeża, podana do obiadu! Smacznego!

sobota, 12 listopada 2011

Apricot- Piękne, smaczne i zdrowe


Apricot czyli nasze przecudne morele. Smaczne i zdrowe. Uwielbiam świeże morele, szkoda, ze sezon na nie już się skończył. Teraz przyszła jesień i raczej spotykamy morele suszone. I tutaj spotkała mnie niespodzianka! Okazuje się, ze w morelach suszonych jest więcej skondensowanych składników niż w świeżych morelach. A szukając zdrowych witamin powinniśmy sięgnąć po te suszone, pomarańczowe krążki. Już trzy dziennie zaspokajają nasze zapotrzebowanie na Potas. Przypominacie sobie skurcze w mięśniach czy drganie powieki? To właśnie temu zapobiega odpowiednia ilość potasu. Nie przesadzajmy z ilością, wystarczą 3 małe krążki dziennie. Rzecz jasna więcej nie zaszkodzi. Poza tym morele działają wspaniale na CERĘ. zawierają beta karoten! Dodatkowo mają również żelazo, fosfor, wapń, witaminę B, C, PP i błonnik!
Jeżeli kiedykolwiek mieliście problemy żołądkowe i zgagę, to morele są idealne. Działają zasadotwórczo- zobojętniają kwasy żołądkowe.
Osobiście wolę świeże i te w dżemach, ale jeżeli chodzi o ich zdrowotne działanie to kilka dziennie jak najbardziej. To o wiele smaczniejsze niż aspiryna i później jakieś gorzkie lekarstwa!

czwartek, 10 listopada 2011

Rogale Marcińskie i święto Poznania

Cudowna parada na ulicy Św. Marcina!

Wielkie poznańskie Święto, czyli dzień Św. Marcina! 11 listopada można liczyć z wiele atrakcji, przede wszystkim na pochód  250 uczestników: szczudlarze, orkiestra dęta, ułani, piekarze i, oczywiście, święty Marcin na czele.
Pyszne rogale- przepis tajny.

Dodatkowo w tym roku w każdym zakątku będą multimedialne prezentacje. Ale cóż tu ukrywać! Najważniejsza rzecz to sławne i markowe produkty Poznania czyli ROGALE MARCIŃSKIE! Ja już kupiłam kilogram i czekają na spałaszowanie! To właśnie te rogale kilka lkat temu przekonały mnie to Poznania a moja ciekawość obudziła dodatkowo Jeżycjada.
Prezydent Grobelny wręcza klucze do miasta św. Marcinowi

Jeżeli jakimś cudem będziecie tego dnia w stolicy Wielkopolski, koniecznie odwiedźcie główną ulicę Św. Marcina, blisko od Dworca PKP i spróbujcie Naszych marcińskich rogali!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...