środa, 31 sierpnia 2011

Płaszcze kolekcje jesień zima 2011

Bialcon- śliczne!

I oto wielkimi krokami zbliża się jesień. I jak na te porę roku przystało, z dnia na dzień robi się coraz chłodniej! Już wkrótce rozpocznie się czas płaszczyków, które należą do jednej z najukochańszych części garderoby! Kurteczki może innym razem. Teraz kilka propozycji sieciówek ale i droższych sklepów. Najważniejsze, ze trendy nie wiele się zmieniają i wzorem munduru żołnierskiego, wiele inspiracji pozostaje takich samych jak w zeszłym roku. Co najbardziej jednak przykuło moja uwagę to fakt, ze nareszcie!!!! jest większy wybór kolorów. Dzięki temu jesień nie pozostaje strefą szaro burą, ale pełna jest kolorów!

Deni Cler, ciekawe, pozostajace w stylistyce poprzedniego sezonu, kolory ciemnej czekolady, czerni, brązu.

Piękny zestaw kultowego projektanta płaszczy i torebeczek chyba najbardziej eleganckich. Max Mara zawsze stylowo i klasycznie- marzenie....

Pimkie- żołnierski płaszczyk w krótszej wersji! Szarości wciąż modne, rozświetlane kolorowymi dodatkami. I jeszcze jedna ciekawa kwestia- do wszystkiego pasuje!

Promod w ślicznym łososiowym kolorze, dla mnie po prostu numer jeden. Zarówno płaszczyk jak i sam kolor, dopasowany krój i dwa rzędy guzików! Kolejne marzenie:)

Na koniec urocza Zara w zupełnie nowym wydaniu. Spokojne kolory, delikatny ale wciąż elegancji look:)

sobota, 27 sierpnia 2011

Płaski brzuch


Nie ma co udawać! Ze wszystkich ćwiczeń jakie znam te są dla mnie najokropniejsze! Po prostu za nimi nie przepadam. Wiem jednak, że są bardzo skuteczne! Staram się utrzymywać formę i dbać o kondycje, ale najbardziej chcę mieć płaski brzuszek. Ćwiczę już jakiś czas, mam swoja ukochaną płytę "ogólnorozwojową". Troszkę zaniechałam tego przez brak czasu, ale teraz wracam do zaniechanych praktyk z solidną obietnicą, ze znowu bedę ćwiczyła z płytką raz w tygodniu!

Dodatkowo jednak wykonuję ćwiczenia na brzuszek. Oto takie, które wydają mi sie najbardziej skuteczne i najprostsze!


1. Nożyce
Ćwiczenie wykonujemy leżąc na plecach z rękami ułożonymi swobodnie obok ciała. W skrócie chodzi o wymachiwanie nogami podniesionymi na 10-15cm nad ziemią.
   Są dwa sposoby:
  •    Wymachujemy obiema nogami równocześnie, w górę i w dół, jednak nie dotykamy nimi ziemi.
  • Wymachujemy obiema nogami równocześnie, w prawo i w lewo, tak, żeby nogi krzyżowały się w kostkach. Raz jedna noga przy mijaniu się na być na górze, raz na dole.
2. Brzuszki
To chyba najbardziej popularna forma ćwiczeń! jest ich cała masa:
  • Podnosimy się na wysokość kilkunastu cm odrywając łopatek, ręce za głową, głowa nie zmienia pozycji. Plecy muszą być cały czas proste, łopatki nad ziemią, nie odrywamy dolnej części pleców od ziemi.
  • Kolejny sposób to unosimy nogi i do nich wykonujemy skłony, tak żeby głową dotknąć kolan.
  • Leżymy na ziemi ze zgiętymi w kolanach nogami, do nich wykonujemy skłony. Mozna też na przemian, raz do prawej raz do lewej nogi.
Słyszałam o szóstce Weidera ale z opowieści koleżanek słyszałam, że mało skuteczna.  A jakie są Wasze sposoby na płaski brzuch? Może macie jakieś magiczne ćwiczenia? Najlepiej bezbolesne!

 

piątek, 26 sierpnia 2011

Zakochani bez końca Ty Gibson



Wyobraź sobie, ze nadeszła era sztucznej inteligencji. Robotykę i technologie komputerowe rozwinięto do tego stopnia, ze współmałżonkowie, dzieci i przyjaciele tworzeni są przez wyrafinowany przemysł. Jesteś trzydziestoletnią samotną kobietą... twoją uwagę przykuwa reklama firmy "Doskonały partner". Oferta robi wrażenie, obejmuje dziewięć dziesięciodniową gwarancję z możliwością zwrotu kosztów. najlepszy aspekt oferty to jednak obietnica  "związku bez ryzyka", bez absolutnie żadnej możliwości, ze twój "doskonały partner" kiedykolwiek zrobi coś wbrew twoim oczekiwaniom....
Składasz zamówienie i czekasz.. Kiedy samochód dostawczy parkuje na twoim podjeździe , czujesz lekkie podenerwowanie. Kierowca wyładowuje nieoznakowane pudło... Pewna myśl przechodzi ci szybko przez głowę: " Ten kierowca jest całkiem uroczy... Ale przecież chcę się zaangażować w coś innego. Zapomnij o tym kierowcy".

Kierowca próbował zaprosić Cię na kolację, ale oświadczasz, że jesteś meżatką ( W końcu właśnie przywiózł Ci męża w pudełku).  Instrukcja wyraźnie podkreśla, ze dane mozesz zmieniać w dowolnej chwili, ulepszać i modyfikować swojego partnera. Poczatkowo wypełniasz mnóstwo ankiet systemowych: jak chciałabyś nazwać partnera, podaj pięć różnych rzeczy, które chcesz usłyszeć rano, określ typ temperamentu, określ poziom inteligencji itd. I tak udzielasz setek odpowiedzi na setki pytań i ładujesz danymi swojego przyszłego męża. Włączasz robota pocałunkiem, otwierają się jego niebieskie oczy i tak zaczyna się wasz romans.

Wada numer jeden: Poziom IQ nierozgarniętego faceta zaczął cię męczyć, więc przeprogramowałaś go do poziomu geniusza, nie zdając sobie sprawy, ze współczynnik inteligencji człowieka tworzy koło, gdzie geniusz i nierozgarnięty to to samo. ...
Wada numer dwa: Pewnego ranka Brock ( nowy mąż) podał ci śniadanie do łóżka opowiadając tak śmieszny kawał, że zaśmiewając się, wyplułaś całe jedzenie. Zmieniłaś wiec kategorię humoru z wesołego na niemądre...

Wad okazało się więcej. Ale przecież mogłaś je usuwać na bieżąco, kontrolować i dawać idealne rozwiązania! I nagle zaczęłaś sobie uświadamiać, że tak naprawdę twój idealny maż to Ty a nie druga osoba. To Twoje dane, słowa, myśli, które zaprogramowałaś podaje jak na zawołanie.

 W zasadzie to Brock jest tobą. Kiedykolwiek mówi coś miłego, to tak jakbyś rozmawiała ze sobą... Brock cię nie kocha. Nie potrafi. Jest bezmyślną maszyną bez serca.... 
Na szczęście dla ciebie, wszystko stało się jasne jeszcze przed upływem dziewięćdziesięciodniowej gwarancji. ... Zadzwoniłaś pod bezpłatny numer i umówiłaś się na zwrócenie Brocka....
Ku twojemu zaskoczeniu, pojawił sie ten miły kierowca ciężarówki co za pierwszym razem.
- Czy oferta kolacji jest nadal aktualna?- zapytałaś nieśmiało, uśmiechając się.
- Proszę pani- odpowiedział- nie umawiam się z zamężnymi kobietami.
Zamiast powściągać język, powiedziałaś:
- Pozbywam się mojego męża. jest w pudle.
Uroczy kierowca ciężarówki oczywiscie uciekł z przerażeniem w oczach, zostawiając ci Brocka. Musiałaś zamówić kolejną ciężarówkę...

*****
To tylko fragmenty rozdziału tej ciekawej i niezwykłej książki, która porusza nie tylko kwestie stosunków damsko męskich ale także sferę duchową każdego z nas. Czy istnieje doskonała miłość, związek idealny? Trudno odpowiedzieć w kilku słowach na to pytanie. Książkę czyta się szybko, nie należy do najdłuższych. Przyznam, ze niektóre rozdziały są przynudnawe, ale ogólnie warto po nią sięgnąć!



czwartek, 25 sierpnia 2011

Żywe mydło EM

 Mój kolejny zakup to zdrowe i przyjazne przyrodzie mydło mikro organiczne w płynie (500ml) zawiera Efektywne Mikroorganizmy™
Do nabycia tego produktu namówiła mnie koleżanka, która szaleje za wszystkim produktami EM. A skoro to już kolejna osoba, która mi poleca, warto spróbować. 

Żywe mydło EM jest kosmetykiem o właściwościach łagodzących i regeneracyjnych. Podobno wyprodukowane z naturalnych składników najwyższej jakości. Co najważniejsze w tym produkcie ( w końcu to "żywe mydło"), zawiera żywe kultury bakterii, Efektywne Mikroorganizmy EM™, EM-X Gold, dalej w skład wchodzi melasa z trzciny cukrowej oraz dodatek japońskiej glinki ceramicznej.
Doskonale pielęgnuje skórę całego ciała. Nadaje się do mycia rąk ( zwłaszcza jeżeli ktoś jest uczulony na detergenty lub na nie wrażliwy), pomaga goić drobne ranki, wzmacnia skórę, jest idealne do higieny intymnej ( łagodzi podrażnienia, przywraca naturalną florę bakteryjną, pomaga w leczeniu infekcji), nadaje się jako szampon do włosów ( leczy łupież i przywraca skórze naturalne pH).

Troszkę o kosmetyku:
  • Kosmetyk ma lekko brązową, półprzejrzystą barwę. Nie przypomina tradycyjnego mydła.
  • Bardzo się pieni, myślałam, ze jak większość naturalnych kosmetyków będzie z tym problem a tu niespodzianka! jest bardzo wydajny, jeszcze mam wrażenie, ze z przyzwyczajenia do zwykłego mydła, nakładam go za dużo!
  • Zapach lekko słodkawy, troszeczkę przypomina melasę lub brązowy cukier.
  • Jako żel do higieny intymnej jest świetny, nie podrażnia a dodatkowo łagodzi wszelkie podrażnienia.
  • Jako szampon- nie mam pojęcia. Nie zdążyłam jeszcze wypróbować. Nie mam łupieżu wiec raczej nie dam znać czy rzeczywiście go usuwa- chociaż znajomi twierdzą, że tak właśnie jest.
  • Raczej używam tego żywego mydła jako kosmetyku do pielęgnacji, nie jako mydło do rąk! szkoda marnować! Chociaż są pewnie i tacy! 
  • Cena mydełka, które podobno starcza spokojnie na pół roku ( pociesza mnie ta wydajność) to 21, 50 zł! Czyli nie tak źle.
Do kupna jak już wspomniałam namówiły mnie dwie koleżanki, które mydełko już wypróbowały i stosują. Zachęciła mnie też cała kampania związana z ochroną środowiska i działaniem na rzecz przyrody, naszego zdrowego życia. Mydełko polecam jak najbardziej!

środa, 24 sierpnia 2011

Clarena Glyco Fruit Cream, Hydro Oxy Cream



Próbeczki bardzo mi się spodobały, najbardziej zafascynował mnie krem z kwasem hialuronowym i ten z kwasami owocowymi. Na perełkę zwróciłam mniejszą uwagę. I to był błąd.
Zacznę krem Eksfolujacy z kwasami owocowymi Glyco Friut Cream - Miałam tego troszeczkę wiec stosowanie przez tydzień. Pozostałości kremu jeszcze mam w łazience. Ulotka informuje, ze krem jest do każdego typu cery, nawet tej z łojotokiem. Krem z kwasami owocowymi miał przede wszystkim przywrócić równowagę skórze, pozbyć się niedoskonałości, wzmocnić ją i, jak zapewniała mnie kosmetyczka, zmniejszyć wydzielanie sebum. Kompleks substancji łagodzących sprawiał, że kosmetyk mogą stosować nawet osoby z cerą wrażliwą! Dodatkowo kosmetyk miał rozjaśniać przebarwienia, zwiększać nawilżenie, pobudzać syntezę kolagenu, wzmacniać mechanizmy obronne skóry.

  • Krem nie zmniejszył wydzielania sebum ale je zwiększył!
  • Rzeczywiście nie szczypał ani nie podrażniał skóry, ale nie zauważyłam, żadnych zmian jeżeli chodzi o przebarwienia i niedoskonałości!
  • Twarz była nie błyszcząca ale TŁUSTA! Wyglądała okropnie ( nawet nie próbowałam nakładać makijażu!!!)
  • Męczarnia trwał tydzień, w końcu poddałam się, kwasy owocowe- nie dla mnie.
  • Cena całego kremu to od 68-70 złotych, w zależności, czy jest w promocji czy nie!


Krem nawilżająco Dotleniający o przedłużonym działaniu Hydro Oxy Cream- krem zawierający niezbędny w odbudowie naszych komórek kwas hialuronowy. Szukałam właśnie takiego, silnie nawilżającego kremu, który jednocześnie byłby przeznaczony dla cery wrażliwej.  Krem stworzono na bazie  kompleksu Pentavitin. Jest to połączenie substancji magnetyczno- nawilżających z kwasem hialuronowym, ekstraktem z białej herbaty i alg Laminaria Hyperborea. Skład tej unikalnej substancji odpowiada strukturze naskórka, dlatego przywiera do niego jak magnes tworząc magazyny wilgoci. Ten super nawilżający, lekki, doskonale wchłaniający się krem posiada niespotykaną zdolność zwiększenia nawilżenia skóry o 30%, nawet przy bardzo niskiej wilgotności otoczenia. Ze względu na unikalne właściwości preparat polecany jest do profesjonalnej pielęgnacji skór wymagających natychmiastowego i długotrwałego nawilżenia, dotlenienia oraz wyciszenia.


  • Krem ma ładną konsystencję, ładnie się rozprowadza. Wiedziałam, ze jest silnie nawilżający, dlatego raczej podejrzewałam, ze skóra może się błyszczeć. O dziwo nie było tak źle jak w przypadku poprzedniego kremu. Skóra błyszczała się po dwóch godzinach ale ładnie wyglądała. Zaryzykowałam nawet makijaż!
  • Krem postanowiłam zastosować na noc, skoro tak silnie nawilża. Twarz była wypoczęta i ładnie nawilżona! Skóra wyglądała naprawdę dobrze!
  • Nie byłą to rewelacja, ale jako krem wzmacniający w okresach większego zapotrzebowania na nawilżenie świetny! 
  • Cena dość wysoka- 70 zł! Dlatego lepiej poprosić o próbkę, szkoda żeby później okazało się, ze krem się nie sprawdzi. Szkoda tylko ze nie jest matujący.
Ostatni z wypróbowanych kosmetyków na "próbę" to Perełki do skóry wrażliwej Clarena.

Łagodzące perły z żelem aloesowym przeznaczone do pielęgnacji cery wrażliwej, naczyniowej i odwodnionej. Działają kojąco, przeciwzapalnie, wspomagając układ odpornościowy skóry. Koktajl witamin i kwas foliowy obecne w perłach niwelują wolne rodniki opóźniając procesy starzenia.

  • Co do kosmetyku to jak widać na obrazku odrobinę różni się odcieniem zieleni.  Ale to ten sam produkt.
  • W małej żelowej perełce znajduje się olejek. Przerywamy główkę i wylewający się kosmetyk rozprowadzamy na skórę twarzy ( najpierw warto ja dokładnie oczyścić, zastosować peeling), szyi i dekoltu! niestety nie starczyło mi na dekolt!
  • Perełka działa rewelacyjnie nawilża , a trochę się obawiałam, bo przecież to formuła olejku. Zupełnie niepotrzebnie, skóra wcale nie zrobiła sie tłusta!
  • Jędrna, nawilżona i odżywiona, zniknęły czerwone śladu po oczyszczaniu, podrażnienia złagodzone!
  • Perełki idealne do cery z problemami i wrażliwej a nawet alergicznej!
  • Najlepiej stosować na noc. Dla mnie wprost rewelacyjne!
  • Cena od 54-60 złotych.
To tyle jeżeli chodzi o kosmetyki tej firmy. Jak widać najmniejszy element okazał sie zaskakująco ogromny w działaniu:)

wtorek, 23 sierpnia 2011

Kuracja parafinowa do stóp

Oto kolejna część pielęgnacji stóp. Silne nawilżanie i natłuszczanie! A do tego nie ma nic lepszego niż maski to stóp. Na rynku dostępne są liczne kuracje parafinowe- które zmiękczają stopy ale również nawilżają i odżywiają skórę. Niezbędne do tego oprócz samego kosmetyku są skarpetki bawełniane, najlepiej kupić specjalne w drogerii, dodatkowo posiadają włókna, które pozwalają skórze oddychać.

Odkąd zobaczyłam ten kosmetyk, bardzo się wahałam. Koleżanka dała mi tubkę do wypróbowania do domu i od tej pory nie mogę się bez niej obejść.

Avon, Planet Spa, Mediterranean Olive Oil, Parrafin Hand & Foot, Cudowna kuracja parafinowa do stóp. Do rąk rzadziej jej używam. Uwielbiam zapach serii Śródziemnomorskiej!

  • Konsystencja gęsta, jak przystało na kosmetyk z parafiną! ładnie się nakłada, ale zaskoczyło mnie, że tak szybko się wchłania, wiec należy nałożyć trochę większą ilość kosmetyku! 

  • Zapach jest bardzo ładny, śródziemnomorski jak cała seria. 

  • Kosmetyk nie podrażnia! jest delikatny a jego działanie mogłoby być nawet mocniejsze! Może dlatego, że mam wyjątkowo oporne stopy na zmiękczenie! Potrzebuję chyba troszkę silniejszego działania, ale kosmetyk bardzo lubię.

  • Ładnie zmiękcza i natłuszcza skórę ( jak wspomniałam, moją trochę mniej). Kosmetyku się nie zmywa, tylko po tych 10 minutach w ciepłym ręczniku ( Kuracje parafinowe to rodzaj maski do stóp) wyciera się nadmiar ręcznikiem. Stopy są nawilżone, odżywione a skóry nie trzeba dodatkowo balsamować! 

  • Dodatkowo kosmetyk łagodzi zmęczenie stóp i świetnie odpręża i relaksuje!

    Cena od 20- 25 złotych. Czasem dużo taniej kosztuje w promocji!

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Aleje Marcinkowskiego

W Poznaniu od rana upał niemiłosierny. W sumie lubię taką pogodę ale jakoś tak trochę za duszno- niby miała być dzisiaj burza. W każdym razie zdążyłam wśród załatwiania tysięcy spraw niezbędnych usiąść na chwilę i odpocząć. Trafiłam w miejsce, gdzie dotąd tylko biegiem przelatywałam przez przejście dla pieszych. Nagle mnie olśniło! nie mogłam uwierzyć, ze w samym centrum tego szaleńczego tłoku i ruchu samochodowego istnieje zabytkowa przestrzeń na odpoczynek.


Największą moja uwagę zwróciła fontanna i ta oto ławeczka! Spokojnie zmieści się na niej pół klasy! Dla mnie wystarczył skrawek:)



Ale przechodząc do tej niesamowitej fontanny, zauważyłam, ze nie tylko ja pstrykam jej zdjęcia. Jak widać to źródełko na pustyni ma swoich fanów wszędzie:) Te cudowne rzeźby to genialna robota, piękne połączenie i co najważniejsze- FONTANNA DZIAŁA i tryska strumieniami wody! Stanowczo jestem zwolenniczką starodawnych, rzeźbionych fontann. Nie jestem fanką tych świetlanych, sterowanych komputerowo strumieni wody wytryskujących wprost z ziemi. Nie maja tego niezwykłego uroku!




Iwostin Purritin Emulsja matująca

Naprawdę długo stosowałam tę emulsję do twarzy. Iwostin Purritin matującą emulsję poleciła mi kosmetyczka. Byłam właśnie po traumatycznych przejściach z jakże sławnymi ( jakże beznadziejnymi) kosmetykami Vichy! Dałam się skusić reklamie i zakupiłam serię do cery problemowej. To był błąd, moja cera wyglądała jeszcze gorzej niż przed zastosowaniem kosmetyku! O cenie tych produktów nie wspomnę! Natomiast Iwostin zaskoczył mnie całkowicie.

Trochę o produkcie:
  •  Emulsja ma rzadką i delikatną biała konsystencję, która wchłania się bardzo szybko po nałożeniu na skórę twarzy. Początkowo przez kilka dni miałam wrażenie, że skóra jest lekko ściągnięta ( rano po nałożeniu kremu) ale efekt szybko minął.
  • Matowanie przy ganianiu cały dzień utrzymywało się do 4 godzin ( pod makijażem) a dłużej bez makijażu! Nie mam pojęcia od czego to zależy, ale tak to wyglądało. Chociaż niby stosuje kosmetyki naturalne, mineralne i "oddychające".
  • Kosmetyk nadaje się nawet do cery alergicznej i wrażliwej. Jest bardzo delikatny, bezzapachowy.
  • Rzeczywiście widziałam delikatną poprawę stanu cery. Niedoskonałości było mniej- ale myślę, ze nie przez to, ze emulsja je likwidowała ( w takie obietnice nie wierzę w przypadku żadnego kremu do twarzy- patrz wyżej doświadczenia z Vichy) ale przede wszystkim regulowała wydzielanie nadmiaru sebum i ładnie nawilżała cerę!
  • Produkt przy codziennym stosowaniu starczył mi na około 3 miesiące.
  • Cena  nawet przyzwoita jak na produkt apteczny, od 27-33 złotych. Raz udało mi się kupić w promocji za 27 złotych a raz za 33 złote ale w innej aptece.
  • Moja cera przyzwyczaiła się po roku do tej emulsji, zużyłam trzy całe tubki i musiałam zmienić na inny kosmetyk apteczny. Ale mam nadzieję, że może po tym będę mogła wrócić do Iwostinu!
Skład na załączonym obrazku:

niedziela, 21 sierpnia 2011

Syrop klonowy




Syrop klonowy to istne  złoto klonowy drzew! Znajduje się w kosmetykach, ze względu na odżywcze działanie i regeneruje skórę. Dodatkowo jest słodkim smakołykiem, ale sama nie wiedziałam, ze zawiera tyle zdrowych elementów, które w smaczny sposób można dostarczyć do organizmu! Witaminy odpowiedzialne za budowę skóry, jej wygląd oraz składniki mineralne odpowiedzialne za skórę, włosy i paznokcie! Dodatkowo działa na odporność!

Jak powstaje syrop klonowy!


Syrop klonowy należy zbierać podobnie jak zbiera się żywicę. Należy w korze drzewa wywiercić odpowiedni otwór, którym do naczynia będzie spływać sok. Sok klonowy zbierany jest na dość dużą skalę - istnieje przecież duże zapotrzebowanie na ten produkt.


Jednak mimo zapotrzebowania, cena nadal jest wysoka, co nie powinno dziwić zważywszy, że 1 litr syropu powstaje z aż 40 litrów soku. Dzieje się tak dlatego, że sok pozyskuje się w okresie wiosennych roztopów, kiedy to duża wilgotność podłoża zabezpiecza drzewo przed wyschnięciem. Zatem sok ma wysoką zawartość wody, którą należy odparować.


Syrop nie zawiera tłuszczów i jest bogaty w cukry, ale stosując go, nie przytyjesz. Wręcz przeciwnie! Syrop klonowy odznacza się niską kalorycznością! Wartość kaloryczna:
15 ml syropu klonowego to zaledwie 50 kalorii
15 ml białego cukru lub syropu kukurydzianego zawiera 60 kalorii
15 ml miodu – 64 kalorie. 

Podobnie jak miód, syrop  klonowy wykazuje działanie bakteriobójcze. Stosując go, możesz zwiększyć odporność organizmu, nie obawiając się o wzrost masy ciała. 

Czysty syrop klonowy to źródło cennych soli mineralnych: wapnia, potasu, magnezu, manganu i fosforu oraz witamin z grupy B:

- Tiaminy (B1),
- Ryboflawiny (B2),
- Kwasu pantotenowego (B5),
- Pirydoksyny (B6),
- Niacyny (B3),
- Biotyny (B7),
- Kwasu foliowego (B9).


Kompleks witamin B to podstawa niemal wszystkich procesów zachodzących w organizmie. Dbając o ich odpowiedni poziom:

- Przyspieszysz metabolizm,
- Korzystnie wpłyniesz na układ nerwowy,
- Zwiększysz koncentrację,
- Podniesiesz wydolność układu pokarmowego,
- Poprawisz wygląd skóry.

Równie groźne dla organizmu są niedobory minerałów:

Jeśli brakuje Ci wapnia – podstawowego budulca kości i niektórych ścian komórkowych – narażasz się m.in. na zwiększoną łamliwość kości i psucie się zębów, bóle mięśniowe, mrowienie i drętwienie kończyn, zaburzenia krzepnięcia krwi.

Niedostateczna ilość potasu może objawiać się osłabieniem organizmu, zmniejszeniem siły mięśni szkieletowych i gładkich oraz mniejszą wydolnością serca.

Bolesne skurcze mięśni łydek, drgania powieki, drętwienie kończyn, łamliwość paznokci i wypadanie włosów, bóle i zawroty głowy, trudności w koncentracji i zaburzenia snu – to tylko niektóre z objawów niedoboru magnezu.

Jeśli  cierpisz na dolegliwości kostne, odczuwasz znużenie i nerwowość, obserwujesz spadek masy ciała i brak apetytu, to być może brakuje ci fosforu. Fosfor to drugi (po wapniu) minerał występujący w największym stężeniu w organizmie. Jest niezbędny dla mocnych kości, zapewnia prawidłowy wzrost organizmu.

Spożywając syrop klonowy, pokryjesz znaczną część dziennego zapotrzebowania na minerały i witaminy. W prosty i smaczny sposób wprowadzisz je do swojej diety.

Zastosowanie w kuchni:)


Słodkawy, lekko przydymiony smak syropu klonowego i jego gęsta, bursztynowa konsystencja czynią z niego smakołyk sam w sobie. Jednak syrop jest także idealnym dodatkiem do deserów i wielu potraw. Najczęściej używa się go do polewania naleśników, gofrów i tostów, ale sprawdza się też jako dodatek do owoców, ciast, jogurtów, lodów i płatków śniadaniowych. Dobrze komponuje się z warzywami, np. fasolą, ziemniakami oraz z rybami i mięsem – pieczonym i smażonym. Z powodzeniem zastąpi cukier i miód – jako dodatek do kawy, herbaty – nadając im niepowtarzalny smak. Może stać się także składnikiem oryginalnych drinków.Dodatkowo syrop klonowy jest afrodyzjakiem!

Kiedy kończę pisać ten post, palce kleją mi się od syropu, który podjadam co chwilę!



sobota, 20 sierpnia 2011

Garnier krem wielofunkcyjny

Na pięty, łokcie, i kolana. Wszędzie tam gdzie pojawia się twardsza skóra. Choć najczęściej chyba stosuję go do stóp. Krem uniwersalny i wydaje mi się, że nawet dobry. Przy tym ma cudownie słodki zapach! Smakowity. 

Garnier Krem Skin Naturals -silnie regenerujący, do stóp kolan i łokci. To formuła przeciw zrogowaceniom. Krem silnie nawilża i natłuszcza bardzo suchą i zniszczoną skórę, odbudowuje skórę zniszczoną i chroni ją przed nadmiernym przesuszeniem, pękaniem i zrogowaceniem.

Działanie: Formuła zawiera syrop z klonu o właściwościach odbudowujących i alantoinę. Wnika natychmiast, żeby wzmocnić naskórek. Skóra jest odbudowana i ochroniona. 
Dodatkowo jest to seria Skin Naturals, co oznacza, że pierwszeństwo mają tu składniki pochodzenia naturalnego pozyskiwane dzięki metodom, które pozwalają zachować ich jakość i czystość. Produkt testowany dermatologicznie.

Oto skład produktu:



Kilka własnych spostrzeżeń:
  • Konsystencja kremu jest gęsta, lekko tłusta i aksamitna. Nie przypomina konsystencji zwykłego balsamu do ciała czy kremu do stóp. Co ciekawe dzięki temu lepiej się wchłania i nie trzeba jej aż tyle nakładać!
  • Zapach- pachnie lekko i słodko, jakby odrobinę syropem orzechowym, tak właśnie pachnie syrop klonowy- mam go w kuchni, więc to udało się producentom, zachować naturalny i pyszny zapach syropu klonowego!
  • Syrop z klonu- przysmak kuchni kanadyjskiej ( również i mojej)! Jednocześnie okazuje się, ze ten miód klonowy ( uzyskuje się go przez nacinanie drzewa i odparowywanie wody) posiada mnóstwo właściwości leczniczych. Działa bakteriobójczo, posiada witaminy z grupy B w ogromnych ilościach a do tego wapń, potas, magnez mangan, fosfor!
  • Skóra przy codziennym stosowaniu staje się naprawdę miękka ale dodatkowo bardziej odporna i ELASTYCZNA! Moje stopy potrzebują silnej regeneracji i mogę stwierdzić, ze kosmetyk stał się u mnie rewelacją!
  • Nie uczula i nie podrażnia, jest naprawdę delikatny!
  • Cena w granicach od 17 do 26 złotych. Duża rozbieżność ale wszystko zależy od sklepu i promocji!
  • Krem jest dosyć wydajny, starcza spokojnie na pół roku!

piątek, 19 sierpnia 2011

Cytadela w Poznaniu

Mąż pokazał mi to miejsce, nie wiedziałam nawet, ze to tak niesamowita przestrzeń. Kiedy usłyszałam park, spodziewałam się niedużego terenu z drzewami, trawnikami, możne kwiatami i ławeczkami, a tam? To są hektary trawników! Najbardziej przypadł mi do gustu przepiękny zakątek wśród iglastych drzew pełen kwiatów, pnące się cudowne rośliny!


Zupełnie przypadkowo moja sukienka kolorystycznie dopasowała się do sezonowych kwiatów, których co ciekawe nie było tak wiele. Ktoś bowiem w nocy wykopał sobie część do ogródka!!!
Cytadela to ogromny park, nie daliśmy rady całego przejść. Może następnym razem spróbujemy rowerami:)

sobota, 13 sierpnia 2011

Wielka ( duża ) Pętla Bieszczadzka

Pętla Bieszczadzka, czyli około 250 km, oczywiście samochodem. Ale podziwiam każdego, kto w tę niesamowitą podróż wybrał się pieszo lub rowerem! Widoki są przepiękne, warto zatrzymać się choć na chwilę. I tak jedną stopą dotknęliśmy Ukrainy a na chwilę skoczyliśmy na Słowację! Spędziliśmy cały dzień na przejechanie tego terenu! ale było warto! Czasami droga ma więcej dziur niż asfaltu, ale przecież nie chodzi tu o wygodę ale chęć zobaczenia czegoś niepowtarzalnego- niesamowitej przyrody, gór. Kilka razy spotkaliśmy znaki "Uwaga Niedźwiedź" czy "Uwaga Ryś". Szkoda, że żadnych z nich nie zobaczyliśmy. Ale to co zdążyliśmy sfotografować, zobaczyć na własne oczy na zawsze zostanie tylko dla nas!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...