piątek, 30 września 2011

Wschody słońca


Wszyscy zachwycają się zachodami słońca. A one czasem wydają mi się takie... powszechne, żeby nie użyć słowa banalne. Widzimy je wszyscy, wracając z pracy, kończąc dzień, wyglądając przez okno. Najrzadziej jednak spotykamy wschody, zwłaszcza letnią porą. W większości przypadków ten zaczarowany moment, kiedy budzi się świat omija nas- zwyczajnie go przesypiamy! Ja także nie należę do wyjątków, jestem okropnym śpiochem ale sama przyznaję, że wschód słońca jest niesamowity. Słońce i świat stopniowo, delikatnie nabiera barw. Nie gaśnie i ciemnieje jak w przypadku zachodu, ale powoli wzrasta żeby rozkwitnąć całą wspaniałością światła i ciepła. Dzięki jesieni wschody słońca spotykam już częściej, najpierw budzi mnie mój znienawidzony budzi i dopiero jakiejś pół godzinie mój gniew wrodzony na poranne wstawanie łagodzi cudownie wschodzące słońce. Oto kilka miejskich fotek, zrobionych o poranku!



P.S. zapraszam na rozdanie:)

niedziela, 25 września 2011

Urodzinkowe rozdanie

Dzisiaj o poranku wpadłam na genialny pomysł. Skoro zbliżają się moje urodzinki postanowiłam podzielić się próbeczkami i kosmetykami. Wszystkie do pielęgnacji ciała! Od razu podkreślam, że każdy produkt jest nowy i nieużywany! Nie przepadam za rozdaniami w stylu: użyłam raz, nie pasuje mi i oddaję. Termin do 14 października do północy, w następnych dniach ogłoszę wyniki. A oto co czeka na Was:)




1. Mineralny olejek z diamentowymi drobinkami skin so soft Avon
2. Roll on anti perspirant Tropics Avon senses
3. Próbeczka Divine Wine Ultra colour Rich Mega Impact Lipstic.Avon
4.Próbeczka La Roche- Posay Hydreane Krem nawilżający do skóry wrażliwej
5. Pharmaceris miniaturka Sun protect nawilżajacy krem do twarzy
6. Bioderma Sebium Próbeczka genialnego kremiku matujacego
7. Serduszka z olejkiem do kąpieli Sephora ( olejek nawilżający wewnątrz)
8. 3 steps Clinique- genialna próbka najsłynniejszych kosmetyków do pielęgnacji twarzy
9. Próbeczka cudownego szamponu Fructis "Czysty blask"składniki przeciw twardej wodzie, bez siliconu, parabenu i barwników 

Zasady są proste:

1. Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga( podaj pod jaką nazwą mnie obserwujesz)
2. Zostaw komentarz pod tym postem
3. Podaj adres E-mail
4. Umieść informację na swoim blogu a w komentarzu, podaj Link

To tyle! Serdecznie zapraszam do mojego pierwszego, urodzinkowego rozdania!

Polecam rozdania:)

Kolorowo:




Rozdanie:

Cudowność, kolejne Candy 





Turkisa
Czyż to nie jest śliczne?







U Panny Joanny

środa, 21 września 2011

Pomoc w rozczesywaniu włosów

Renoir dziewczyna rozczesująca włosy- mój ulubiony impresjonizm:)

Rozczesywanie włosów to chyba najżmudniejsze zajęcie od czasów pradawnych!  Kobieta o pięknych (nie skołtunionych) długich włosach to postać najczęściej portretowana. To prawda, że włosy długie nie każdemu pasują. Ale czy krótkie czy długie trzeba je rozczesać.
Jeżeli chodzi o mnie, to nie mam szans z rozczesywaniem suchych włosów. Nie mam co prawda włosów jak sprężynki ale można zaliczyć je do falujących się z tendencją do kręcenia i zawijania nie zawsze w te strony, w które ja bym sobie tego życzyła! Dlatego też osuszone lekko włosy, wilgotne rozczesuję delikatnie. Najczęściej jednak potrzebuję jeszcze jakiegoś dodatkowego wsparcia, balsamu bez spłukiwania albo spray'u:)

 Tak oto trafiła do mnie Schauma Jedwabiste rozczesywanie, z proteinami jedwabiu.Zdobyczne zakupowe trofeum służy mi już jakiś czas. Akurat trafiłam na promocję w sklepie i i za spray  zapłaciłam 6 zł!!!! Produkt nie tylko ma ułatwiać rozczesywanie ale takze działać odżywczo i nadawać włosom połysk.

Działanie kosmetyku:
  • Spray ma 200 ml ale jest naparwdę wydajny, zwłaszcza jeżeli stosujemy go na wilgotne włosy.
  • Ma bardzo delikatny, lekko słodkawy zapach, przyjemny. Mam wrażenie, ze przypomina zapachem spray z Gliss Kur, też zresztą z serii z jedwabiem ( który kosztuje trzy razy tyle i wcale nie ma lepszego działania- przynajmniej jeżeli chodzi o moje doświadczenia w tej kwestii)
  • Butelka jest poręczna a spray ( psikadełko jak kto woli czy dozownik) działa bez zarzutu i dobrze rozprowadza kosmetyk na włosach).
  • Włosy rozczesują się dużo łatwiej, dodatkowo mają na sobie odzywkę bez spłukiwania.
  • Jeżeli chodzi o połysk, to po użyciu na mokre włosy i wysuszeniu nie zauważyła jakiejś wielkiej, olśniewającej zmiany. Ale kiedy tego samego spray'u użyłam na suche, puszące się włosy, zaczęły ładnie się układać, loczki zostały ujarzmione a włosy nabrały delikatnego połysku.
  • Zapach utrzymuje się dosyć krótko na mokrych włosach, tak do wyschnięcia. Natomiast na suchych nawet do godziny. To plus dla tych którzy lubią takie słodkawe akcenty.
  • Cena, jak już wspomniałam wyżej, na promocji rewelacyjna, w Rossmannie. Czekam na kolejną, żeby mieć na zapas:)

sobota, 17 września 2011

KONCERT CHARYTATYWNY


 


Koncert zupełnie za darmo! Widziałam już ten musical i serdecznie polecam:)
Poznań, ul. Solna 12
1.10.211 godzina 18.00!!!

piątek, 16 września 2011

Ava krem pod oczy

Jeden z najbardziej niezbędnych kosmetyków współczesnej kobiety i dziewczyny. Zwłaszcza dlatego, że teraz większość czasu spędzamy przed komputerem a nasze oczy są bardziej zmęczone niż zwykle i potrzebują dodatkowej pielęgnacji. Najczęściej stosowałam tanie żele Ziai ale raz skusiłam się na promocję w Rossmannie i moim nabytkiem został krem pod oczy Ava.

Czym jest ten kremik? 

To delikatna, jedwabista emulsja odżywczo- wygładzająca z koenzymem Q10 + R. Dodatkowo zawiera algi morskie, które są źródłem mikroelementów, witamin i protein. dzięki temu nie tylko doskonale nawilża skórę ale dodatkowo działa na opuchnięcia i zmęczenie. Witamina E dodaje energii skórze i wpływa na jej dotlenienie Spłyca zmarszczki i zapobiega ich powstawaniu. Przede wszystkim dlatego, ze dogłębne nawilżanie uelastycznia skórę, dzięki czemu staje się ona bardziej odporna. Silnie nawilżające właściwości działają kojąco i delikatnie leczą podrażnione miejsca.


Krem w użyciu:
  • Konsystencja emulsji- bardziej wodnista niż krem, ale nie przypomina przezroczystego żelu. Barwa biaława.
  • Bardzo silny zapach. na początku troszkę mnie to przestraszyło, tak silnie perfumowany kosmetyk mógłby zaszkodzić oczom. Ku mojemu zdziwieniu podczas stosowania dwa razy dziennie nie zauważyłam żadnych podrażnień.
  • Algi morskie wyjątkowo nawilżają skórę, rzeczywiście, zwłaszcza wieczorem, po nałożeniu czuć miły chłód i ulgę zmęczonych oczu. nakłam na dolną i górną powiekę emulsje, dzięki czemu krem dokładnie się wchłania. Uważam, żeby nie podrażnić oka- czyli zdała od rzęs i spojówki.
  • Kosmetyk testowany dermatologicznie.
  • Krem Ava jest bardzo wydajny i jest go o wiele więcej niż tubce Ziai ( ta ma 15 ml, a ten ma 25 ml.)
  • Nie zauważyłam żadnego działania przeciwzmarszczkowego ani wielkiej likwidacji opuchnięć. Łagodzi za to podrażnienia, przyjemnie chłodzi, nawilża i uelstacznia skórę. Nie mam wielu zmarszczek, ale nic nie zauważyłam.
  • Doskonały dla osób dużo pracujących przy komputerze!
  • Zauważyłam, że po wchłonięciu w tym miejscu bardzo się świeci skóra. Błyszczy się jakby jeszcze na niej było trochę kosmetyku. Ale efekt mija po kilkunastu minutach.
  • Cena rewelacyjna, ja za niego zapłaciłam 5 zł.
A Wy macie jakiś ulubiony krem pod oczy?

czwartek, 15 września 2011

 Zielone, czerwone, wszystko jedno. Byle w dużych ilościach i dojrzałe. Tak, winogrona, mój ostatni przysmak, którego kilka sporych siatek przywieźliśmy ostatnio z zakupów. I to nie dlatego, że była promocja ( no dobrze, może też dlatego), ale przede wszystkim powodu ich smaku. Bardzo lubię owoce z dużą ilością wody. Winogrona zajmują w nim szczególne miejsce.


Winorośl o chyba jedna z najsłynniejszych i najstarszych uprawianych przez ludzi roślin. Przede wszystkim ze względu na produkowane z ich soku wino. Królewskie owoce, dostępne tylko dla bogatych. Dziś jednak dostępne dla wszystkich.

Najsłodsze są nie jaskrawo zielone, ale lekko żółtawe.

Co zawierają te cudowne owoce? Bogate są m.in. w potas, wapń, żelazo, magnez, cynk, miedź, bor. Winogrona zawierają sporo potasu, który wykazuje właściwości obniżające ciśnienie krwi. Bardzo ciekawym faktem jest to, że dzięki zawartości potasu winogrona poprawiają dotlenienie mózgu, a tym samym zwiększają chłonność umysłu!!!!! Ich wpływ na szybsze uczenie się i lepszą koncentrację wynika również z obecności w nich witamin z grupy B: B, (tiaminy) i PP (niacyny). Znajduje się w nich także witamina B2 (ryboflawina), ale w niezbyt dużej ilości. Zawartość witaminy C w winogronach jest w porównaniu z innymi owocami stosunkowo mała (w 10 dag winogron - 5 mg witaminy C).
W winogronach występują liczne kwasy organiczne: mrówkowy, cytrynowy, jabłkowy, winowy. Wykazują one właściwości moczopędne! Nic dziwnego skoro zawierają tyle wody!

wtorek, 13 września 2011

Kapa na łóżko

Czytając Anie z Zielonego Wzgórza przypominam sobie ile razy pojawia się motyw kapy na łóżko (vel narzuty). Pani Małgorzata Linde słynęła z ich szycia. Taką kupił również pewien milioner od Ani, wspominając swojskie klimaty dzieciństwa. Eh, coś wyjątkowo romantycznego jest właśnie w takich ciepłych kapach na łózko.
Tradycyjne kapy stworzone są z podobnej wielkości, dobranych kolorystycznie kwadratów lub prostokątów. najcenniejsze są takie, w których dodatkowo każdy kwadrat jest ręcznie wyszywany lub haftowany.
Dzisiaj jak widać narzuta i kołdra pełnią podobną funkcję. Jednak najczęściej nie składamy łóżka w sypialni i nie chowamy pościeli do środka z powodu braku czasu. Ja najczęściej używam do tego obszernego, miękkiego i puszystego koca ale już rozglądam się za stylową narzutą. Przede wszystkim dlatego, że zasłania również rogi łóżka i nie widać wystającego prześcieradła.
Jedną z takich narzut obiecała mi uszyć moja mama, mam nadzieję, ze dostanę ją w spadku:) Wracając do typowych narzut to również bardzo higieniczne rozwiązanie, dokładnie zasłania "bieliznę łóżkowa", czyli całą pościel. A jednocześnie można na niej leżeć i nie przenosić bakterii, które zbieramy przez cały dzień na ubraniu.
Kapy szyły nasze babcie ale prawdziwe tradycje tworzenia kap ( narzut) z kwadratów wywodzą się z z Kanady i Stanów Zjednoczonych. Tam w miasteczkach kobiety spotykały się, żeby razem szyć kapy, rozmawiać, dzielić się przeżyciami, swoimi życiowymi mądrościami.... i plotkami. Taką kapę otrzymywała każda kobieta w dniu swojego ślubu.
Mam identyczną pościel, kolory pościeli czy kapy zmieniają kolor całego pokoju czy sypialni! A Wy w jaki sposób chowacie pościel? Wolicie kapy? Składanie łóżka czy może koc? 

poniedziałek, 12 września 2011

Zasłony okienne

Zasłony na okna. Ostatnio wręcz obsesyjnie poszukuję ciekawych zasłon. Na razie udało mi się znaleźć odpowiednie do sypialni. Nie chodzi mi o byle jakie zasłonki, o takie, żeby z grubsza pasowały, ale o takie, które dodadzą wnętrzom charakteru.



Zasłonki, poprzez kolor ( który powinien być zbliżony do koloru ścian- w pokojach nowoczesnych może być wręcz kontrastowy, ale być jednocześnie kolorystycznym uzupełnieniem wyposażenia), potrafią zmieć cały pokój. Dodają niezwykłości, podkreślają wielkość, optycznie powiększają lub pomniejszają okno i co najważniejsze, wpływają na światło wpadające do mieszkania.
Wiem, ze aktualnym trendem są rolety. U mnie także, zwłaszcza w sypialni wydaja się niezbędne. Ale nie odstawię zasłon! To one wpływają na ten urok i romantyczny aspekt okna pełnego kwiatów.

Ostatnio polubiłam krótkie zasłonki i właśnie takie sprawiłam sobie do sypialni. W pięknych kremach i beżach. Nie lubię całkowicie zaciemniać okna. Światło jest tutaj słabe.  Zwłaszcza, że mieszkanie znajduje się od wschodniej strony. Próbuję jeszcze przekształcić salon i zlikwidować długą do ziemi firanę, która mi niezmiernie nie pasuje do mojego okna.

Jak widać, zasłony maja nie tylko funkcję estetyczną i praktyczną ( zasłaniamy to co w środku, zwłaszcza na noc i powstrzymujemy dostęp światła). Najbardziej lubię jednak słoneczne poranki, kiedy w bardzo delikatny sposób światło dostaje się do domu przez zasłony. Pomieszczenie nabiera wyjątkowego koloru a wszystko wydaje się jaśniejsze i pozytywniejsze.
 Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Wolicie żaluzje? Zasłony? A może macie zupełnie inne rozwiązanie?

czwartek, 8 września 2011

Produkt, któremu nie potrafiłam się oprzeć. Cudowny zapach, tak słodki i soczysty, że  wannie ma się ochotę spróbować kosmetyku ( oczywiscie, a może na całe szczęście, nie jest jadalny.  A oto co prezentuje producent:

Natychmiastowe orzeźwienie i intensywna pielęgnacja. Owocowy zapach melona, jedwabisty, świeży żel z pielęgnującymi perełkami olejku pozostawiają na skórze wyjątkowe uczucie świeżości i nawilżenia. Perełki olejku i ekstrakt z melona. pH przyjazne dla skóry. Produkt przebadany dermatologicznie.

Rzeczywiscie, czuć delikatne, mikroskopijne perełki, które w gęstej i lekko żelowej konsystencji rozprowadzają się na skórze, a nie z niej spływają. Skóra przez jakiś czas po kąpieli pachnie jeszcze melonem- ślicznie! Dodatkowo od razu widoczny jest efekt gładkiej skóry, miła i miękka w dotyku. Troszkę mnie to zaskoczyło, pozytywnie. Dla mnie genialny i rozkoszny.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Glyceryl Glucoside, Sodium Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Disodium Cocoyl Glutamate, Trisodium EDTA, Propylene Glycol, Lactose, Microcrystalline Cellulose, Benzophenone-4, Sodium Sulfate, Phenoxyethanol, Propylparaben, Methylparaben, Benzyl Alcohol, CI 77492, CI 15985

środa, 7 września 2011

ZIOŁA PROWANSALSKIE

 www.przyprawowo.pl

Nie za często sięgamy po tę paczuszkę, może dlatego, ze nie wiemy jak i do czego tych ziół używać. A szkoda, bo zawierają naprawdę wiele wartościowych składników.  

Zioła prowansalskie (fr. Herbes de Provence) – mieszanka ziół z Prowansji, regionu położonego na południu Francji. Piękna nazwa ale i bardzo piękna zawartość. W jej skład wchodzi zazwyczaj majeranek (wzmaga procesy trawienne, działa wiatropędnie, moczopędnie, uspokajająco, w diecie bezsolnej może zastępować sól, zalecany przy schorzeniach przewodu pokarmowego i wątroby, działa łagodząco), tymianek (przeciwdziała zatruciom i fermentacji pokarmowej, przyspiesza trawienie, niezbędny dodatek do dań tłustych, doskonale współgra z majerankiem), rozmaryn (wzmaga apetyt, działa rozkurczowo, przyspiesza trawienie tłuszczów i ciężkich potraw, np. pieczonych mięs), oregano – lebiodka pospolita (pobudza apetyt, działa przeciwzapalnie, żółciopędnie, moczopędnie, przeciwskurczowo i antyseptycznie np. w bólach zębów), cząber (działa spazmolitycznie, bakteriobójczo, hamuje wzdęcia, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, poprawia apetyt, reguluje procesy trawienne, działa przeciwrobaczo i wiatropędnie), bazylia (przyspiesza trawienie, działa rozkurczowo, żółcio- i wiatropędnie, ma właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, polecana przeciw biegunce, chronicznemu zapaleniu żołądka i pęcherza moczowego), szałwia (poprawia pracę żołądka i trawienie), mięta pieprzowa (pobudza wydzielanie soków trawiennych i żółci). Doskonała i aromatyczna mieszanka ziół prowansalskich powinna składać się roślin zbieranych z dziko rosnących stanowisk.

Zioła prowansalskie stosowane są do zup, sosów ziołowych, sałatek, twarogów, jaj oraz przy sporządzaniu pieczeni, mięs mielonych, potraw z grilla, farszów oraz potraw z ryb i drobiu. Używane są także w diecie bezsolnej.
Ja stosuję te zioła przede wszystkim do sałatek, oczywiscie z odrobiną oliwy i wody. Mieszanka wprost przepyszna, zwłaszcza do sałatki greckiej. Wiele z tych ziół wpływa na lepsze trawienie i reguluje pracę żołądka. 

Mam nadzieję, ze lubicie zioła w swojej kuchni, to prawdziwie leczące przyprawy, które wzbogacają smak. A jaka jest Wasza ulubiona przyprawa?

wtorek, 6 września 2011

Ziaja, żel do nóg kasztanowy. Pielęgnacja stóp.


Mój ostatni nabytek. nabiegałam się w pracy i poczułam, ze puchną mi nogi. Nie mam jakiegoś większego problemu z naczynkami ale naprawdę dużo chodzę i często nogi mnie po prostu bolą. Jak zwykle łasa na promocje znalazłam za 3 złote z groszami żel kasztanowy.

Cóż to takiego jest?

Aktywny żel do nóg o działaniu kojącym i odświeżającym. Zawiera bogaty we flawonoidy naturalny wyciąg z kasztanowca, który działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo oraz dodatkowo prowitaminę B5 (D-panthenol).  Poprawia ukrwienie skóry. Uszczelnia drobne naczynka krwionośne zmniejszając ich skłonność do pękania.  Szybko usuwa zmęczenie i daje uczucie odprężenia. Intensywnie nawilża skórę, skutecznie łagodzi podrażnienia i zapobiega ich powstawaniu. Szczególnie zalecany dla osób narażonych na długotrwałe stanie lub mających skłonność do obrzęku nóg. 

Wszystko to dzięki silnie działającej substancji z kasztanowca.
 

Escyna to naturalna roślinna substancja uszczelniająca żyły obficie występująca w nasionach kasztanowca . Zawiera głównie glikozydy saponinowo triterpenowe. Hamuje działanie enzymu hialuronidazy, odpowiedzialnego za rozkład kwasu hialuronowego, głównego spoiwa śródbłonka naczyń, a także innych enzymów (hydroliz) - powodujących rozkład substancji budulcowych naczyń. Konkretnie chodzi glikoproteiny wzmacniające ściany naczyń włosowatych. Oznacza to, że obfitość escyny we krwi uszczelnia naczynia i zwiększa odporność mikronaczynek na pękanie - dzięki czemu zapobiega wysiękom osocza krwi i wynikłym z tego obrzękom.

Przeciwzapalne działanie escyny w naczyniach
Escyna hamuje również aktywność enzymu - syntazy prostaglandynowej produkującej zapalne hormony tkankowe, przez co tłumi niszczące śródbłonek stany zapalne w naczyniach.
Escyna zwiększa również napięcie żylne, a zmniejsza pojemność żylną, dzięki czemu zapobiega m. in. powstawaniu hemoroidów. Prawdopodobnie wskutek tworzenia się w żyłach prostaglandyn typu PGF2, biorących udział w regulacji reaktywności żył.
Escyna zmniejsza lepkość krwi, co usprawnia przepływ w naczyniach krwionośnych i w pewnym stopniu zapobiega zakrzepom żylnym. 






A to wszystko w jednym żelu. Hmmm. Wypróbowałam i stosuję. Oto moje spostrzeżenia:

  • żel jest bardzo wydajny, dużo nie trzeba z tubki wycisnąć a rozprowadza się szybko i łatwo.
  • Konsystencja lekko biaława w postaci półprzezroczystej- żelu.
  • Zapach- delikatny, lekko perfumowany, w każdym razie jedne z odświeżających i przyjemnych.
  • Bardzo szybko się wchłania. Myślałam, że jak w przypadku kremów do stóp będę musiała chwilę odczekać a tu miła niespodzianka, żelu już nie ma.
  • Od razu po nałożeniu czuć miłe chłodzenie! bardzo przyjemne i odprężające. Uczucie to utrzymuje się nawet do kilkunastu minut. 
  • Obrzęk stóp mija szybko a ból po chwili.
Skład: Aqua (Water), Propylene Glycol, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract, Glycerin, Carbomer, Panthenol, Polysorbate 20, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Eugenol, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Sodium Hydroxide. (17.07.2008).

poniedziałek, 5 września 2011

Zdrowa gruszka

   
Pamiętam taką scenę z Miasta Aniołów, kiedy Meg Rayan zostawia ukochanego anioła śpiącego w łóżku a sama jedzie rowerem na targ. Tam właśnie wybiera piękne gruszki... Nie potrafiła się im oprzeć. Coś w tym jest. To przepyszny owoc, któremu sama nie potrafię się oprzeć. W dzieciństwie największym przysmakiem były dla mnie kompoty w słojach, właśnie z gruszek. Dziś jednak wolę gruszki w postaci naturalnej. Przepysznie smakują z melonem Galia i bitą śmietaną- ale już tak mnie kalorycznie:) Moimi największymi względami cieszą się dojrzałe, zółte odmiany, miękkie i słodkie. Chociaż nie pogardzę również wielgachną, zieloną prosto z drzewa!

Wydaje się nam, ze to takie polskie, ale gruszki przybyły ze starożytnej Persji przez Armenię i Małą Azję do Grecji, gdzie już na tysiąc lat przed naszą erą należały do ulubionych owoców. Z Grecji grusza trafiła do Rzymu. Tutaj zaś miała silne poparcie, sam Juliusz Cezar zarządził, aby posadzić ją w zdobytej Anglii. Z czasem grusza przekroczyła Alpy i dotarła do nas, gdzie spotkała swoje krewniaczki: gruszki leśne i ulęgałki.
Zarówno w literaturze, historii, kulinariach a nawet religii - grusza ustępowała zawsze miejsca jabłku. Czasami kupując różne miksy fiksy w supermarkecie już sama nie wiem czy to jabłko czy to gruszka. A warto jeść gruszki, nie tylko dla ich niepowtarzalnego smaku, ale przede wszystkim dla dużej ilości witamin i minerałów !


Wartości odżywcze gruszki
 

 

Woda, tłuszcze, węglowodany, białka (g/100 gram gruszki):
Woda: 84,0 g. Tłuszcze: 0,3 g. Białka: 0,5 g. Węglowodany: 13,0 g.
KJ = 230

Witaminy (mg/100 gram gruszki):
B1: 0,03 mg. B2: 0,03 mg. B6: 0,015. C: 7 mg. E: -.
Karoten: 0,0053 mg
Minerały (mg/100 gram gruszki):
Sód: 2,1. Potas: 130,0. Magnez: 7,8. Wapń 10,0. Fosfor: 15,0
Żelazo: 0,26. Jod: -

A Wy lubicie gruszki? A może macie jakąś ulubioną odmianę lub "sposób " spożywania tego przepysznego owocu?

niedziela, 4 września 2011

Pościelowe sprawy

Czy zastawialiście się kiedyś co ile powinno się prać pościel i ręczniki? I w jakiej temperaturze? Dlaczego właśnie w takiej a nie innej?



Ostatnio trafiłam na świetny artykuł w gazecie. Jak każda z nas wie, dziennie obumiera n nas tysiące, nawet miliony komórek naskórka. To właśnie ta część w większości tworzy kurz:) Dodatkowo osadza się na ubraniu wraz z wydzielinami potu, perfum, balsamu itd. Nie widzimy tego, ale często czujemy. Dlatego zmywamy większość tego z naszego ciała podczas wieczornego prysznica ( bądź kąpieli). 

Nie możemy zapominać także o roztoczach i szkodliwych dla nas ich odchodach. Nie da sie ich pozbyć, ale można zmniejszyć ich ilość. Dodatkowo jednak wszystko to zostaje w naszej pościeli a najwięcej na ręcznikach ( którymi przecież po zmyciu martwego naskórka się wycieramy). Dlatego ręczniki powinniśmy prać najczęściej, co 3-5 dni. A po wytarciu się ręcznik powiesić do wysuszenia. Bowiem na wilgotnym rozwijają się drobnoustroje. Dodatkowo, znalazłam , że pościel powinno się prać co dwa tygodnie, w temperaturze od 60 stopni! Czyli każda temperatura powyżej jest dobra! Do tej pory pilnowałam tej temperatury jeżeli chodzi o ręczniki. jest jeden minus, pomimo ogromnych ilości płynu zmiękczającego (droższego), ręczniki robią się nieco szorstkie. Może macie na to jakiś sposób?

sobota, 3 września 2011

Ogród

Są miejsca i chwile, kiedy człowiek zatapia się w odnalezionym uroczysku i zastyga zapatrzony w chwile, która zaraz przeminie. Dzisiaj troszkę "mglistej" poezji ogrodowej!


Tak mi mówili aniołowie,
Co znają prawdę, skryta w słowie,
Że tam, gdzie wisząc nad przestrzenią,
Brzegi wieczności się zielenią,
Przedarłszy czasu mdłe osłony,
Wzgórzami tęsknot otoczony,
Zakwita ogród niezbadany,
Zaczarowany, obłąkany -
Zaczarowany skonem zorzy
I obłąkany mgłą bezdroży! 

Więc wizją skrzydeł spromieniony,
Szedłem w cudowne owe strony
Poprzez stężałych snów urwiska,
Przez dawnych bytów uroczyska
I napotkałem w swej podróży
Zerwanej niegdyś widmu róży
I mary lilij, co w przestworze
Na widziadlanym tkwią jeziorze.
I spotykałem śród rozdołów
Omszone zwłoki tych aniołów,
Których Bóg strącił w te bczdenie
Za potępieńcze serc płomienie.
l spotykałem senne kraje,
udzie wszystko mgłą i mgłą się staje,
Gdzie się kołysze w mgieł odmęcie
Dziwaczny okręt przy okręcie,
A melancholii słodkie fale
Przez ich pokłady mkną niedbale
I w bezpowrotne płyną dale!.. 

Aż areszcie, depcząc pierś obłoku,
Jakiegoś Boga mając w oku,
Z duszą na wschodzie i zachodzie.
Stanąłem blady w ty m ogrodzie!
Tam każde drzewo jest zaklęte,
Tam są topole ?wniebowzięte,
Kaskada drętw e, w snach skąpane,
Mocą obłędów sfałdowane
I takich jezior tonie sine,
Ze straszno spojrzeć w ich głębinę,
Ze straszno spojrzeć w ich zwierciadła,
By twarz ci nagle nie pobladła,
Gdy ujrzysz skryte w nich widziadła. 

Pod jednym drzewem niezbadanym,
Zaczarowanym, obłąkanym,
Gdzie każdy liść od marzeń kona,
Na wpół stworzona, wpół waśniona
Królewna cudna odpoczywa!
Z skroni jej warkocz wonny spływa,
Spływa i wpływa w alej głębie,
Zwisa na każdej skały zrębie,
Po wszystkich ścieżkach tak się ściele,
Jak czarodziejskie jakieś ziele,
y w górze - srebrem pałająca,
Niewyczerpana głąb miesiąca!

Mów mi, krolew no moja blada,
W jaki się mrok twój sen zapada?
I z jakich stron twych oczu dale!
I z jakich mórz twych warg korale?
I z jakich piekieł twe warkocze.
Po których drżący teraz kroczę!
I mów mi, w jaką w idą stronę
Warkocze twoje nieskończone -
Bo mnie na wiek, na wiek JUŻ cały
Warkocze twoje opętały!


Ach! idźcie wszyscy, idźcie ze mną
Ku niej - w krainę ponadziemną,
Lecz nie pytajcie mnie (o Boże!
I któż mnie spytać o to może!),
Gdzie jest ten ogród, gdzie te światy.
Do których wszystkie tęsknią kwiaty
I wszystkie dusze snem ozdobne,
Co są do kwiatów tak podobne!
I skąd ta powieść moja zwiewna!
I czym jest cudna ta królewna!
Bo choć mi serce rozpłomienia -
Już nie pamiętam jej imienia!
I choć mi zawsze taka bliska -
Już nie pamiętam Jej nazwiska!


Lecz wiem, że ogród ten istnieje,
Że tai własne moje dzieje,
Ach! dzieje straszne, niezbadane,
Zaczarowane, obłąkane,
Bo mi mówili aniołowie,
Co znają prawdę, skrytą w słowie,
Ze tam, gdzie wisząc nad przestrzenią,
Brzegi wieczności się zielenią,
Przedarłszy czasu mdłe osłom.
Wzgórzami tęsknot otoczony,
Zakwita ogród niezbadana,
Zaczaroway, obłąkany!
Zaczarowany skonem zorzy
I obłąkana mgłą bezdroży!

B. Leśmian

piątek, 2 września 2011

O praniu słów kilka

Skoro znowu zabieram się za robienie prania - a jest to rzecz niezbędna jak widać w każdym domu!- postanowiłam skrobnąć parę słów o tym zjawisku. A dokładniej o scenach związanych z wiszącym praniem. W filmach najczęściej pojawiają sie sceny miłosne wśród rozwieszonej pościeli (całe metry białych prześcieradeł). Zastanawiam się wtedy skąd oni wzięli tyle pościeli? 



A może tam pierze się tylko raz do roku? I nagle wszystkie rodziny na raz robią wielkie pranie? A kolejna rzecz- czy zawsze wszystko mają tylko w pięknych jasnych kolorach? A gdzie skarpetki, kalesony, zwykłe gacie, majteczki i spodnie? Jakoś tego wszystkiego nie widac na filmie. Moze bym za bardzo na te szczegóły nie zwróciła uwagi, ale akurat po moim rozwieszaniu prania trafiałam na film z jakże piękną sceną w praniu! Oczywiście nie brakuje też zrywania pościeli ( romantyczne czy nie, chyba bym im głowy pourywała). Nie tylko romantyzm przejawia się wśród scen z suszącą się pościelą. Pełno jest horrorów. Scena ręki we krwi rozmazującej krwawe znaki na śnieżnobiałych prześcieradłach i przeraźliwy krzyk strachu właścicielki domu! Wydaje mi się, że w Polsce raczej nie byłoby horroru. Morderca rozmazujący krwiste ślady zwiewał by gdzie pieprz rośnie, a za nim z przeraźliwym wrzaskiem- na pewno nie trachu- gnałaby polska baba z widłami. Ot, taki wiejski obrazek.  Myślę sobie, że ja bym pewnie też takie widły dorwała, gdyby mi na czerwono pranie przemalowali. 

Końcżąc refleksje dotyczące historii prania w kinematografii zdjęcie rozweselajace, pranie na medal!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...